Logo
Recenzje

Na początku było słowo... ale zaraz po muzyce i tańcu

15.09.2025, 09:22 Wersja do druku

„I stało się tak" wg libretta Bogusława Kierca w reż. Franciszki Kierc-Franik i Lecha Wieleby w Teatrze Logos w Łodzi. Pisze Dariusz Pawłowski w „Dzienniku Łódzkim”.

fot. mat. teatru

Czasem do stworzenia teatru potrzeba tak bardzo niewiele. Przede wszystkim wrażliwości, czułości i dwojga artystów, znakomitych w swoich profesjach, potrafiących doskonale, harmonijnie ze sobą kooperować. Do tego intensywności i pomysłowości w ogrywaniu rekwizytów i detali, by przy ich pomocy dotknąć człowieczego losu. I publiczności, która chce się razem z twórcami wybrać w tę podróż. Tylko tyle. Chociaż... co ja piszę... przecież to bardzo dużo. Zbliżający się do obchodów 38. urodzin łódzki Teatr Logos, działający przy Kościele Środowisk Twórczych, rozpoczął sezon widowiskiem skromnym w formie, za to bogatym w sceniczne działania i znaczenia. Spektakl „I stało się tak", z librettem Bogusława Kierca (od lat bliski „Logosowi" wyjątkowy poeta, reżyser i aktor), sięga do biblijnego opisu stworzenia świata z Księgi Rodzaju, ale też stworzenia samej sztuki. Rodzącej się w swojej pierwotnej formie, czystej, nieopakowanej jeszcze kompromisami, morałami, przesłaniami, schematami, publicystyką, narcyzmem twórców wywołanym uwielbieniem odbiorców i w czym tam jeszcze współcześnie sztuka się topi...

Franciszka Kierc-Franik, wieloletnia solistka Bałtyckiego Teatru Tańca (z doświadczeniem w gimnastyce artystycznej), łącząca w swoich dokonaniach klasykę z tańcem współczesnym, eksponuje w spektaklu ruch jako narrację, opowieść, niezwykle plastyczną historię budzenia się do życia i nad życia zachwytem, subtelnie wchodzącą w dialog z widzem.

Lech Wieleba, kontrabasista i kompozytor (autor muzycznej koncepcji, którą określił mianem „poetic jazz"), tworzy energetyczną, improwizowaną, muzyczną przestrzeń dla tańca, pełną różnorodnych nastrojów, układającą wirtuozerię obok mistrzowskiej prostoty. Wszystko zaś w skondensowanej, nieco ponad półgodzinnej „pigułce" żywiołu istnienia.

Spektakl „I stało się tak" jest przykładem odwoływania się do podstawowych wrażeń, potrzeby wyzwolenia się z nadmiarowości charakterystycznej dla rzeczywistości, którą sobie zbudowaliśmy. Zarazem to popis naturalnej, pozbawionej rywalizacji współpracy, wzajemnej czujności i oddania przedsięwzięciu. Znowu - teatru w jego elementarnej formule. Może to być doznaniem oczyszczającym. Na scenie stają się rzeczy dobre: wyłania się światłość, fruwają ptaki, nastają poranki, budzą się emocje, zawiązują relacje, powstaje życie jako dar, który szkoda rozmieniać na chaos elementów niepotrzebnych. Realizatorzy już 62. premiery w dorobku Teatru Logos pragną zostawić nas z pozytywną myślą. W momencie kiedy i stało się tak, bo to było dobre. Zanim podzieliliśmy się złym nie.

Tytuł oryginalny

Na początku było słowo... Ale zaraz po muzyce i tańcu

Źródło:

„Polska Dziennik Łódzki” nr 214

Autor:

Dariusz Pawłowski

Data publikacji oryginału:

15.09.2025

Sprawdź także