EN
25.04.2012 Wersja do druku

Miłość w Königshütte: PiS straszy w teatrze bagnetami autonomii

- Ta heca, w czasie której niektórzy aktorzy i reżyser zakładają opaski (żółto-niebieskie - przyp. red.), co jest skoordynowane z akcją "rasiowskiej" klaki na widowni. To niewyobrażalny skandal! Za polskie podatki w Teatrze Polskim nie mogą być urządzane antypolskie hece - mówił wczoraj radny PISu.

Postulat autonomii nie ma najmniejszego sensu. Śląsk nie ma i nigdy nie będzie miał autonomii. Jak "rasiowcy" chcą tę autonomię zdobyć, to muszą ją zdobyć bagnetami. Ale niech wiedzą, że my też potrafimy używać żelaza - powiedział wczoraj dziennikarzom Stanisław Pięta, poseł PiS z Bielska-Białej. Taką "bombę" poseł PiS "zdetonował" tuż po wyjściu z obrad bielskich radnych, na których w oficjalnym wystąpieniu zasugerował odwołanie z funkcji dyrektora Teatru Polskiego w Bielsku-Białej Roberta Talarczyka za... "antypolskie spektakle", jakie wystawiane są na deskach bielskiego teatru. - Czego dowiadujemy się, obserwując od dłuższego czasu repertuar bielskiego teatru? Tego, że Polacy to podli antysemici, albo że polscy żołnierze ot tak, strzelają sobie do kobiet i dzieci w Afganistanie - mówił. Choć nie wymienił sztuk z nazwy, można domyślać się, że chodzi o "Żyda", żywo dyskutowany i nagradzany spektakl o wciąż trudnych relacjach

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Miłość w Königshütte: PiS straszy w teatrze bagnetami autonomii

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Zachodni online

Autor:

Łukasz Klimaniec

Data:

25.04.2012

Wątki tematyczne

Realizacje repertuarowe
Teatry