10.05.2012 Wersja do druku

Miała być nowa wizytówka stolicy, ale nie powstanie. O co poszło?

Miał to być impuls, od którego zacznie się zabudowa warszawskiego placu Defilad. Teraz wszystko wali się w gruzy -stołeczny ratusz zerwał wczoraj umowę z Christianem Kerezem, projektantem Muzeum Sztuki Nowoczesnej - pisze Michał Wojtczuk w Gazecie Wyborczej - Stołecznej.

Słynny szwajcarski architekt zaprojektował śmiały i minimalistyczny gmach z pofalowanym dachem kontrastujący z bryłą Pałacu Kultury. Budynek miał odczarować zaniedbany plac Defilad, a do tego być prawdziwym wyzwaniem inżynieryjnym - miał stać okrakiem nad tunelem metra. Zaplanowano olbrzymie sale ekspozycyjne, gdzie mógłby się zmieścić np. dinozaur naturalnych rozmiarów. Koncepcja Kereza (co ważne: jeszcze nie projekt budowlany) została wybrana pięć lat temu w międzynarodowym konkursie. Twórca za projekt miał dostać 27 mln zł (dotychczas dostał ok. 9 mln). Dla porównania fiński projekt Muzeum Historii Żydów Polskich kosztował 6 mln. Współpraca architekta z władzami Warszawy, które organizowały konkurs, od początku źle się układała. Trwały długie spory o wysokość honorarium i o to, że ratusz, już po konkursie, domagał się przeprojektowania gmachu, by zmieścić tam jeszcze Teatr Rozmaitości. - Kilkanaście dni temu Kerez przys

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Miała być nowa wizytówka stolicy, ale nie powstanie. O co poszło?

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Stołeczna online

Autor:

Michał Wojtczuk

Data:

10.05.2012

Tematy w toku