05.09.2011 Wersja do druku

Menedżer z obsesją

- Powiem rzecz może mało popularną, ale uważam, że w kulturze nie ma wcale tak mało pieniędzy. Trzeba tylko wiedzieć, co z nimi robić - mówi MICHAŁ MERCZYŃSKI, dyrektor Narodowego Instytutu Audiowizualnego.

Piotr Sarzyński: - Menedżer kultury, czyli właściwie kto? Michał Merczyński: - Człowiek, który łączy wiele obowiązków i kompetencji. Powinien nieźle orientować się w prawie, być sprawnym organizatorem, znać się na produkcji imprez masowych, a dodam, że jest to wiedza coraz bardziej specjalistyczna i skomplikowana. Choć oczywiście trochę inna jest specyfika pracy menedżera kierującego wielkim festiwalem, a inna - pracującego w teatrze czy opiekującego się konkretnym zespołem, na przykład muzycznym. Niekiedy uważa się, że menedżer kultury jest od organizowania i nie powinien wtrącać się w program. Nie zgadzam się. Wówczas staje się głównym księgowym lub dyrektorem administracyjnym. Menedżer musi się znać na kulturze, musi mieć własne zdanie i pomysły. To wiedza, a przymioty osobowości i charakteru? - Jest to zawód wymagający szczególnej osobistej pasji. Jeżeli traktuje się go poważnie, to liczyć się trzeba z ogromnym zaangaż

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Menedżer z obsesją

Źródło:

Materiał nadesłany

Polityka nr 36/31.08.-06.09.

Autor:

Piotr Sarzyński

Data:

05.09.2011

Tematy w toku