17.01.2020 Wersja do druku

Mariusz Treliński: Struktura pogardy

- Mnie nie interesuje polityka, tylko ludzki wymiar opowieści. Fascynuje mnie, jak struktura niewolnika i pana wciąż odradza się w nas na nowo. Skąd bierze się ta obsesyjna potrzeba kreowania siebie kosztem poniżania innego? - mówi Mariusz Treliński, reżyser i dyrektor artystyczny Teatru Wielkiego-Opery Narodowej, w rozmowie z Magdaleną Rigamonti w Dzienniku Gazecie Prawnej.

Słyszę, że Austriacy rozumieją naszą "Halkę". - U nas "Halka" to elementarz, dzieło, które potrafi zanucić niemal każdy. Na świecie jest jednak praktycznie nieznana. Trudno to sobie wyobrazić, ale zamówienie opery wiedeńskiej jest jednym z jej pierwszych wystawień w poważniejszym teatrze. Wcześniej nikt jej nie chciał? - Niestety. Były jedynie występy gościnne. Bo słaba? Bo Moniuszko jest nudny? - Była postrzegana jako utwór anachroniczny, hermetyczny, opowiadający o historii odległej, może ważnej, lecz zrozumiałej tylko dla Polaków. Podobnie jest zresztą postrzeganych wiele innych naszych autorów - jak choćby Mickiewicz, Słowacki czy Schulz - którzy wciąż wymagają odkrycia. Walka o wolność, o niepodległość, do tego nieszczęśliwa miłość - to tematy uniwersalne. - Tak, jeżeli nada im się uniwersalne znaczenie. Myślę, że mogły pojawiać się wątpliwości, czy to dzieło ma siłę autonomiczną. I pan też miał w

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Struktura pogardy

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Gazeta Prawna nr 11

Autor:

Magdalena Rigamonti

Data:

17.01.2020

Tematy w toku