03.10.2012 Wersja do druku

Marek Weiss: nie nakryjemy się prześcieradłem

- W teatrze dramatycznym wystarczy wziąć starą kanapę, wybrać czwórkę niezłych aktorów i zagrać "Kto się boi Virginii Woolf?". Potem z dobrą aktorką przygotować monodram na podstawie bestselleru i w ten sposób tanim kosztem przetrwać kryzysowy rok. Opery nie da się w ten sposób realizować - mówi o planach artystycznych Opery Bałtyckiej w Gdańsku jej dyrektor, Marek Weiss.

Wszyscy mówią, że nadchodzi ciężki czas dla kultury. Opera Bałtycka będzie szczęśliwą wyspą? - Niestety nic na to nie wskazuje. Budżet naszej instytucji to 13 milionów kosztów stałych, na które składają się etaty, podatki, utrzymanie gmachu. Ta niewielka reszta - aby wystarczyło na pięć premier i dziesięć spektakli w miesiącu - musi kształtować się na poziomie około sześciu milionów złotych. Jeśli w budżecie nie będzie w sumie 19 milionów, zakładanego planu nie uda się zrealizować. A my zawsze tych pieniędzy mamy za mało. Już wiem, że w tym roku na pewno nie mogę liczyć na taką kwotę. Jeśli pieniędzy będzie znacznie mniej, to co? - Mamy przygotowany plan B. Wystawimy styczniową łączoną premierę "Graczy" w reżyserii Andrzeja Chyry i "Skrzypce Rotszylda", które wyreżyseruję, jako wspólny wieczór Szostakowicza - jeszcze nie wiemy pod jakim tytułem. Środki już częściowo otrzymaliśmy, więc ta premiera nie jest zagr

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Marek Weiss: nie nakryjemy się prześcieradłem

Źródło:

Materiał nadesłany

www.trojmiasto.pl

Autor:

Łukasz Rudziński

Data:

03.10.2012

Wątki tematyczne