24.03.2021, 13:05 Wersja do druku

Manewr wymijania

"Krasz" wg scen. Natalii Korczakowskiej, na motywach powieści J.G. Ballarda i na podstawie improwizacji aktorów w reż. Natalii Korczkowskiej w STUDIO teatrgalerii w Warszawie. Pisze AK [Aneta Kyzioł] w Polityce.

fot. Krzysztof Bieliński

Spektakl zaczyna się sceną ze zuniformizowanymi bohaterami - aktorzy noszą takie same lateksowe głowy i stroje piłkarskie z numerem 1 na koszulkach - grającymi mecz, w którym wszyscy mają być zwycięzcami, a główną wartością jest empatia i dbałość o uczucia swoje i innych. A jednak nie wszyscy są szczęśliwi. To punkt wyjścia do dwuipółgodzinnej opowieści o pretensjonalnym narcyzie (Paweł Smagała), którego głównym problemem życiowym jest niemożność osiągnięcia orgazmu, jego równie sztucznej, rozerotyzowanej żonie (Sonia Roszczuk), wydumanym artyście (Rob Wasiewicz) oraz uczestniczkach i uczestnikach (m.in. grany przez Bartosza Porczyka kaskader Seagrave) organizowanych przez nich samochodowych kraks. Kraksy mają być wyzwalaczami emocji w pozbawionym ich (lub możliwości ich wyrażania) świecie. Są też odwołania do świata mediów oraz instruktaż akceptacji własnego ciała.

„Kraksa", powieść Ballarda z 1973 r., zekranizowana przez Davida Cronenberga w 1996 r., ma być, jak piszą na stronie Teatru Studio twórcy „Kraszu" „przenikliwą i spełnioną wizją świata, w którym żyjemy". Świata straumatyzowanych ludzi, zanurzonych w sztucznym, zmediatyzowanym świecie, odtwarzających swoje przeżycia, bo tylko w ten sposób mogą jeszcze coś poczuć? Ta diagnoza w czasie pandemii i autorytarnych decyzji podejmowanych przez władzę, dostarczających dużej części z nas boleśnie prawdziwych i niechcianych emocji, wydaje się nie tylko banalna, ale też nieadekwatna. Nie ma zderzenia, jest minięcie się.

Tytuł oryginalny

Manewr wymijania

Źródło:

Polityka nr 13

Autor:

AK