07.01.2011 Wersja do druku

Mam Ochotę

- W Polsce jest taki sztuczny podział, że teatr musi mieć dyrektora naczelnego i artystycznego. Dobry menedżer instytucji sztuki wcale nie musi być artystą. Wystarczy, że zna się na branży, potrafi ocenić sztukę, z którą się styka, umie ułożyć program. Jeszcze nie ufam swoim ocenom artystycznym, ale idę chyba w dobrym kierunku. Potrzebuję tylko trochę czasu - mówi Joanna Nawrocka, nowa dyrektor Teatru Ochoty

Kiedy zaczynała studia na Akademii Teatralnej w Warszawie, nie wiedziała, kim był patron uczelni Aleksander Zelwerowicz, przynajmniej tak twierdzi. Jej talent organizatorski zauważono dość szybko, już na czwartym roku studiów dostała propozycję pracy w Teatrze Narodowym. Zresztą praca zawsze sama do niej przychodziła. No, prawie zawsze. O Teatr Ochoty musiała zawalczyć. Skutecznie. Exclusive: Po co ci to było? - Tak miało być. EX: Naprawdę? - Nie od dziś zmierzałam w tym kierunku, tylko nie wiedziałam, kiedy to się wydarzy; za chwilę czy za dwadzieścia lat. Okazało się, że za chwilę. Może to głupio zabrzmi, ale mam poczucie, że taka jest moja rola, że nadaję się do tego by zarządzać teatrem. EX: "Taka młoda". - To jest naprawdę jakaś fałszywa sensacja, bo co to znaczy "najmłodsza dyrektorka"? W Polsce i na świecie jest naprawdę wielu ludzi, którzy - mając dwadzieścia kilka lat - odnoszą sukcesy zawodowe i pełnią funkcje kierownicze. I

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Mam Ochotę

Źródło:

Materiał nadesłany

Exclusiv nr 95/92/12-10/01-11

Autor:

Mike Urbaniak

Data:

07.01.2011