23.03.2018 Wersja do druku

Malina

- Mam dosyć tego teatru za 1800 zł. Mam dosyć, że gram po 5-6 przedstawień w miesiącu. Mam dosyć, że nikt tego nie szanuje, że ściągają mi tytuły. Że teatr to fabryka - rozmowa z aktorką Martą Malikowską.

WITOLD MROZEK: Jesteś teraz bezrobotna? MARTA MALIKOWSKA: Miałam w planach trochę projektów. Mieliśmy już próby z Peszkiem i Logą-Skarczewskim do jednego filmu. Ale okazało się, że produkcja nie do końca była uczciwa i trzeba zmienić producenta, i projekt zagrożony, i nie wiadomo, czy w ogóle film powstanie. Dwa tygodnie przed wejściem na plan... nie wypaliło. A potem zaraz Bogomołow odpadł - miał reżyserować w TR Warszawa, bardzo się cieszyłam, bardzo na to czekałam, pół roku. Miałam podobno grać Wolanda! I już się podniecałam, jaka zajebista postać, że będzie ekstra, że będzie grubo, że Czarnik, że Gorol, cały TR, który bardzo polubiłam. Potem dzień przed wigilią z TR Warszawa dostałam wiadomość, że Bogomołow odwołuje próby, że spektakl się nie odbędzie. I co wtedy? - Źle, bardzo źle. No i mówię sobie: Malikowska, nie zrobiłaś sobie oszczędności. Miałam zero na koncie i karcie kredytowej - czyli miałam problem. I trze

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Malina

Źródło:

Materiał własny

dwutygodnik.com nr 233

Autor:

Witold Mrozek

Data:

23.03.2018