07.05.2007 Wersja do druku

Lustracja

Jedną z niewielu zasług obecnie panującej władzy jest z pewnością polityczna aktywizacja Polaków, w tym także środowiska teatralnego, które po odzyskaniu wolności zajmowało się głównie sobą. Dzisiaj znów aktualne stają się słowa Szekspira o teatrze, który pełni rolę lustra. Taką lustrację popieram obiema rękami - pisze Roman Pawłowski w Gazecie Wyborczej - Stołecznej.

W ostatnich tygodniach w środowisku teatralnym pojawiły się dwa ważne głosy w sprawie lustracji. Pierwszy to wystąpienie Krystiana Lupy [na zdjęciu], guru polskiej reżyserii, który na łamach "Tygodnika Powszechnego" nazwał lustrację "procesem haniebnym i w swych skutkach nieobliczalnym", "cyniczną polityczną walką prowadzoną pod pokrywką pięknie malowanych moralnych wartości". Drugi głos należał do prof. Anny Kuligowskiej-Korzeniewskiej, znanego historyka teatru, która w liście do redakcji "Gazety Wyborczej" oświadczyła, że odmawia poddania się ustawie lustracyjnej, ponieważ, jak pisze, "jej zasięg i sposób przeprowadzenia - w sposób bezprecedensowy w demokratycznym państwie - łamie sumienia". Te dwa wystąpienia łączy jedna wspólna cecha. Otóż ich autorzy nie zabierali dotąd publicznie głosu na tematy polityczne. Prof. Kuligowska jest świetnym wychowawcą teatralnej młodzieży i specjalistką od historii XIX-wiecznych łódzkich teatrów,

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Lustracja

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Stołeczna nr 105

Autor:

Roman Pawłowski

Data:

07.05.2007

Tematy w toku