25.11.2015 Wersja do druku

Lupa: I znowu się na coś strasznego zgodzimy

Boję się flagi biało-czerwonej, możecie sobie wyobrazić, co to znaczy? Więc rzeczywiście zostałem sam, jeśli pragnę wyjechać, zostałem sam... Nie czuję się Polakiem, tak jak Thomas Bernhard pod koniec swego życia chorował na uporczywą potrzebę ucieczki z miejsca, gdzie musiał być Austriakiem. Powstaje coś w ludziach, wobec czego czuję się coraz bardziej obcy. Nie wystarczy mieć pracę, mieć mieszkanie, nie mieć finansowych kłopotów - monolog Krystiana Lupy z instalacji "SPI>RA>LA" w Tygodniku Powszechnym - dodatku "Teatr Ogromny".

Mogę oczywiście próbować brać udział w tym wszystkim... Próbować wkręcać się w hazard polemik... Formułować jakieś sądy... Ale nie wierzę, że w ten sposób coś odczytuję... Albo pomagam komuś odczytać. To, co myślę i mówię - mnie samemu wydaje się coraz dziwniejsze... Czy jest sens dzielić się swoim poczuciem obcości i niezrozumieniem? Czy w tej rzeczywistości artysta jest jeszcze komuś potrzebny? Albo, czy ja jako artysta... I tak dalej... Ktoś coraz bardziej obcy... Ktoś coraz bardziej w niezgodzie... Jedynym dostępnym narzędziem wydaje się skandal totalnego podważenia "Golgota Picnic", na przykład... Coś takiego... Mówiąc - nie rozumiem waszego świata - wiem, tylko się skarżę... Użalam się nad sobą... Takie stwierdzenie, takie wyznanie jest wam niepotrzebne, cóż macie począć z takim wyznaniem?... ... A mimo to mam potrzebę to wyznać, W przeciwnym razie nie mam dostępu do dalszego ciągu... Mówię WY, Ale

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

I znowu się na coś strasznego zgodzimy

Źródło:

Materiał nadesłany

Tygodnik Powszechny nr 47, dodatek Teatr Ogromny

Autor:

Krystian Lupa

Data:

25.11.2015

Wątki tematyczne