Logo
Aktualności

Ludzie, którzy jątrzą. O „Młodziku”, premierze Teatru Ochoty, rozmawiają Skrzydelski z Morozem

11.12.2021, 10:57 Wersja do druku

Skrzydelski: Nie uwierzysz, ale jestem zadowolony i nie musisz mnie do niczego przekonywać. Właściwie to się zgadzam już na starcie.

Moroz: Ale jeszcze nie wiadomo, w czym miałbyś się zgadzać.

Skrzydelski: Żeby nie wyszło na to, że znów marudzę, to się zgadzam.

Moroz: No dobrze, więc zmieniam umowę. Dziś nie pogadamy o „Młodziku”, tak jak zaplanowaliśmy, lecz o innej, na pewno nieco głośniejszej premierze, szekspirowskiej.

Skrzydelski: O nie, nie, aż tak – to nie. Protestuję. Zachowajmy jednak kolejność zdarzeń. To Teatr Ochoty dał premierę zdecydowanie wcześniej.

Moroz: Niech będzie, bo to akurat prawda. Zresztą w jakimś stopniu to rzecz zaskakująca: Igor Gorzkowski jedynie miesiąc po swoim „Don Kichocie” z Teatru Soho przeniósł siebie i nas w klimat skrajnie inny. Od Cervantesa do Dostojewskiego.

Skrzydelski: Choć próby do „Don Kichota” odbywały się już rok temu, a z uwagi na grudniowy lockdown Igor Gorzkowski najpierw zdecydował się na słuchowisko. W każdym razie jeśli w naszej dyskusji o scenicznym „Don Kichocie” narzekałem na to, że to już nie ten sam Gorzkowski, co kiedyś, że tęsknię za jego przedstawieniami, w których bohaterowie zmagają się ze swym wewnętrznym światem, przy okazji nie umiejąc poradzić sobie z realizmem codzienności – to teraz muszę się ugryźć w język. Spełniło się, i oto znów Igor Gorzkowski w formie z dawniejszych lat. Co więcej, wystawia literaturę rosyjską, a to ją czuje najlepiej.

Całość rozmowy - w "Raptularzu e-teatru"

Źródło:

Materiał własny

Wątki tematyczne

Sprawdź także