Opowieść o miłości i wojnie, zemście i odkupieniu zobaczą widzowie przedstawienia „Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza w reżyserii Przemysława Stippy. Premiera 14 listopada w Centrum Spotkania Kultur w Lublinie.
Twórcy zapowiadają, że podczas widowiska na scenie będzie można zobaczyć ponad stu artystów, w tym aktorów, statystów, tancerzy, orkiestrę i chór. Blisko 200-letni poemat zamierzają ukazać „w sposób przystępny”, ale zgodnie „z literą i duchem autora”.
- Bardzo dużo jest w „Panu Tadeuszu” i krwi, i łez, i wzruszeń. Jego postacie są namiętne, stają przed wielkimi wyzwaniami egzystencjalnymi – powiedział podczas środowej konferencji prasowej scenarzysta Antoni Winch, który odpowiada za adaptację poematu.
Pracując nad adaptacją – jak stwierdził – starał się zachować „wspaniałe opisy przyrody”, zależało mu na wydobyciu wątków dramatycznych i dostrzeżeniu w postaciach „ludzi z krwi i kości”. - Tekst nie był pierwotnie pisany na scenę, trzeba go do niej przystosować – przyznał.
W jego ocenie Mickiewicz napisał traktat o życiu szlacheckim, z którym się rozliczał. – Widział wady szlachty, widział jej ogromne zalety i kazał swoim bohaterom zmierzyć się z wyzwaniem dziejowym, jakim były wojny napoleońskie, ustosunkować się do nich, podjąć rękawicę, którą rzuciła im historia, dojrzeć do tego, żeby walczyli o Polskę – powiedział.
Według zapowiedzi ważną rolę w spektaklu odegra muzyka skomponowana przez Sebastiana Wypycha i Rafała Odrobinę. Widzowie mogą się spodziewać „tradycyjnej muzyki polskiej”, która nawiązuje do takich tańców jak mazur, kujawiak, polonez, ale zaaranżowanej „w sposób współczesny”. Na scenie wystąpi węgierski cymbalista Jenő Lisztes, a na rogu zagra polski multiinstrumentalista Joszko Broda.
W spektaklu wystąpią m.in. Joanna Trzepiecińska (Telimena), Przemysław Stippa (Hrabia), Dariusz Biskupski (Gerwazy), Dariusz Kowalski (Podkomorzy). W Zosię wcieli się Sandra Naum, a w Tadeusza - Filip Gurłacz.
Aktorzy wystąpią w strojach tradycyjnych. Scenografia autorstwa Aleksandry Redy będzie nawiązywać do historycznych dworków szlacheckich. Widzowie zobaczą też wizualizacje AI, które mają dopowiadać „pewne warstwy narracyjne”.
Producentem spektaklu jest Centrum Spotkania Kultur. Dyrektor instytucji Michał Chorosiński przyznał, że „Pan Tadeusz” jest „gigantycznym przedsięwzięciem logistycznym”.
Zwrócił uwagę, że CSK nie ma „aparatu wykonawczego” do przygotowania widowiska, dlatego korzysta z pomocy innych lubelskich instytucji i artystów z całej Polski. Produkcja ma kosztować 1,8 mln zł, co – w ocenie dyrektora – jest kwotą „skromną i oszczędną”, biorąc pod uwagę jej rozmach.
Dyrektor porównał „Pana Tadeusza” z „Koronacją”, czyli widowiskiem wyprodukowanym przez CSK w ubiegłym roku z okazji 1000-lecia koronacji Bolesława Chrobrego. Spektakl z udziałem ponad 100 artystów kosztował ok. 600 tys. zł. – Było to robione poniżej wszelkich standardów i kosztów rynkowych – zastrzegł.
„Pan Tadeusz” zostanie wystawiony na scenie operowej CSK 14 i 15 listopada. Widowisko będzie trwało ok. 3 godz. W planach są także pokazy w innych miastach.
Dyrektor podał, że CSK pracuje także nad widowiskiem muzycznym „Sztukmistrz” opartym na powieści Isaaca Bashevisa Singera. Premierę spektaklu w reżyserii Artura Hofmana zaplanowano na styczeń 2027 r.
W przyszłym roku CSK zamierza też zorganizować m.in. Festiwal Kultury Polonijnej, Dni Kultury Indyjskiej, 61. edycję Ogólnopolskiego Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym, konkurs dramaturgiczny, koncerty chopinowskie, jazzowe i spektakle sprowadzone z innych zaprzyjaźnionych instytucji.
Centrum Spotkania Kultur w Lublinie jest instytucją samorządu województwa lubelskiego. Powstało w 2016 r. w miejscu nieukończonego od ponad 40 lat gmachu teatru w centrum miasta, nazywanego przez Lublinian „teatrem w budowie”.
Na blisko 30 tys. m kw. CSK znajduje się m.in. sala widowiskowa na 1000 miejsc, kameralna na 200 miejsc i kinowa na 64 miejsca. Na dachu są zielone ogrody.