EN
22.02.2012 Wersja do druku

Lubił dowcipkować, przez chwilę myśleliśmy że to kolejny gag

22 lutego była próba generalna. Siedziałam z panią Figiel-Idziak, która pracowała razem ze mną jako inspicjent. Wszyscy już zmęczeni, próbowaliśmy w napięciu. Eugeniusz Korin, który reżyserował ten spektakl, był bardzo wymagający. Wiadomo jak to jest na próbie generalnej, atmosfera była napięta - o ostatnich chwilach Tadeusza Łomnickiego na scenie opowiada inspicjent Teatru Nowego Dorota Kuczyńska-Standełło.

Byłam wówczas inspicjentem spektaklu "Król Lear" i asystentem reżysera Eugeniusza Korina. Doskonale pamiętam bardzo ciężką pracę nad tym spektaklem. Oprócz pracy w ciągu dnia Tadeusz Łomnicki [na zdjęciu podczas próby] spotykał się ze mną też po wieczornych próbach. W jego pokoju - tu w Teatrze Nowym - powtarzałam z nim rolę nieraz do pierwszej, drugiej w nocy. Rano znów przystępował do prób - ten cykl powtarzał się wielokrotnie. 22 lutego była próba generalna. Siedziałam z panią Figiel-Idziak, która pracowała razem ze mną jako inspicjent. Wszyscy już zmęczeni, próbowaliśmy w napięciu. Eugeniusz Korin, który reżyserował ten spektakl, był bardzo wymagający. Wiadomo jak to jest na próbie generalnej, atmosfera była napięta. Na scenie pada kwestia "Więc jakieś życie świta przede mną, więc łapmy je, pędźmy za nim, biegiem, biegiem" i Łomnicki przebiega przez scenę. Zadowolony, uśmiechnięty. Jeszcze puszcza do nas perskie oko, po

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Pędźmy za nim biegiem, biegiem!

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Głos Wielkopolski nr 44

Autor:

Not. Włodzimierz Braniecki

Data:

22.02.2012