06.05.2021, 08:38 Wersja do druku

Łódź. Szkoła Filmowa w Łodzi. Była przemoc - komisja potwierdza część zarzutów wobec wykładowców

Szkoła Filmowa w Łodzi. Ciężkie naruszenie obowiązków nauczyciela akademickiego, niedopuszczalne metody pracy i podejrzenie systemowego ukrywania nadużyć na Wydziale Aktorskim. To niektóre z wniosków Komisji Antymobbingowej i Antydyskryminacyjnej po oskarżeniach o przemocowe zachowanie wykładowców wobec studentów.

fot. mat. Szkoły Filmowej

Postępowanie wyjaśniające w sprawie zarzutów, które przedstawiła absolwentka szkoły Anna Paliga, powołana na uczelni komisja przeprowadziła od 22 marca do 12 kwietnia.

Komisja wysłuchała – oprócz Anny Paligi – m.in. prof. Mariusza Grzegorzka, dr. hab. Mariusza Jakusa, dr. hab. Michała Staszczaka, dr. Grzegorza Wiśniewskiego, prof. dr. hab. Bronisława Wrocławskiego i dr. Waldemara Zawodzińskiego, a także osoby, które były uczestnikami lub świadkami zdarzeń, o których napisała Anna Paliga.

Szkoła Filmowa w Łodzi przeanalizowała także zgłoszenia, jakie dostała na specjalną skrzynkę zaufania, którą uruchomiono w szkole i sprawdziła archiwalne ankiety studenckie pod kątem zgłaszanych sygnałów o naruszeniach etyki pracy wykładowcy.
Szkoła Filmowa w Łodzi. Co dalej z wykładowcami?

W sprawie dr. hab. Mariusza Jakusa komisja stwierdziła, że „stosował niedopuszczalne metody pracy ze studentami” i może to być „przesłanka do rozwiązania umowy o pracę” z zachowaniem okresu wypowiedzenia.

Komisja jednak zaznacza, że uwzględniła głosy studentów, którzy bronili mocno wykładowcy. Sam Jakus wyraził chęć do zmiany sposobu pracy (wcześniej jego pełnomocnik w piśmie do „Wyborczej” zaprzeczał zarzutom). Komisja zaleciła więc, by decyzję o dalszym zatrudnieniu wykładowcy podjąć po ocenie jego aktualnej pracy ze studentami. Sprawą ma zająć się też rzecznik dyscyplinarny, który jest powołany spośród pracowników akademickich uczelni.

Przypomnijmy, że Anna Paliga opisała, jak wykładowca na zajęciach „wpadł w furię i rzucił w grającą grupę krzesłem, które wybiło dziurę w suficie”.

W sprawie dr. Grzegorza Wiśniewskiego komisja większością głosów (przy jednym wstrzymującym) stwierdziła, że jego umowa o pracę powinna być rozwiązana «z uwagi na ciężkie naruszenie obowiązków nauczyciela akademickiego».

Wykładowca poprosił jednak o przekazanie jego sprawy rzecznikowi dyscyplinarnemu i tak się stało. Paliga opisała w swoim liście, jak dr Wiśniewski miał uderzyć studentkę w twarz, aż tej poleciała krew.

Rzecznik dyscyplinarny ma wyjaśnić też sprawę prof. Mariusza Grzegorzka, byłego rektora Szkoły Filmowej w Łodzi. A to „z uwagi na skrajnie rozbieżne oceny zdarzeń dotyczących prof. Mariusza Grzegorzka oraz kolejne zarzuty zawarte w zgłoszeniach od studentów i pracowników”.

Tu Anna Paliga stwierdziła, że były rektor poniżał ją i jej kolegów, reagował często agresywnie i wyzywał studentów. Twierdziła, że powiedziała o tym ówczesnemu prorektorowi dr. hab. Michałowi Staszczakowi, ale ten nie podjął żadnych kroków.

Komisja oceniła jednak, że zarzuty wobec Staszczaka nie zostały podtrzymane, a jego ewentualne zaniechania powinny być rozpatrzone „w ramach ustalenia odpowiedzialności całych władz Wydziału Aktorskiego”.

Zarzuty nie zostały podtrzymane też wobec Bronisława Wrocławskiego, który miał wyciągnąć studentkę na środek sceny i pogryźć ją od dłoni do szyi, by pokazać, jak gra się pożądanie. Komisja zaleciła jednak wykładowcy zwracanie większej uwagi na obszary erotyki i seksualności w trakcie prowadzenia zajęć oraz odbycie szkoleń z obszaru „świadomej zgody”.

Z kolei sprawa dr. Waldemara Zawodzińskiego według komisji, która powołuje się na Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, przedawniła się. Aktorka opisała, że na zajęciach Zawodziński miał nakazać studentom stanąć w parach w samych cielistych majtkach naprzeciwko siebie i mówić o tym, co nie podoba się im w ciele swojego partnera. Jak ustaliła komisja, zdarzenie miało miejsce w roku akademickim 2012/2013.

„Komisja nie znalazła innych okoliczności stanowiących podstawę do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego lub rozwiązania umowy o pracę. Jednocześnie Komisja zaleca dr. Waldemarowi Zawodzińskiemu weryfikację stosowanych metod pracy ze studentami w świetle współczesnych technik nauczania sztuki aktorskiej” – czytamy w komunikacie.
Zakaz nagości na zajęciach


Na koniec komisja zaznaczyła, że „z uwagi na podejrzenie systemowego ukrywania nadużyć na Wydziale Aktorskim" kieruje "do Rzecznika Dyscyplinarnego wniosek o wyjaśnienie sprawy”.

Zarekomendowała także: przegląd metod pracy Wydziału Aktorskiego i dostosowanie do nowych wymagań kształcenia, opisanie stosowanych metod i ćwiczeń w sylabusach, przeprowadzenie dodatkowej weryfikacji wykładowców (anonimowe ankiety, hospitacje zajęć z udziałem pracowników innych wydziałów), przeprowadzenie obowiązkowych szkoleń podnoszących kompetencje nauczycieli z zakresu konstruktywnej krytyki i komunikacji, ograniczenie kompetencji opiekuna roku, wprowadzanie większej współpracy międzywydziałowej, tak, aby zerwać z hermetycznością Wydziału Aktorskiego, szkolenie dla studentów z przysługujących im praw i obowiązków oraz terminów zgłaszania nadużyć, wprowadzenie zakazu nagości w teatrze i na zajęciach dydaktycznych.
Rzecznik dyscyplinarny

Wnioski Komisji Antymobbingowej i Antydyskryminacyjnej mają charakter rekomendacji. Decyzję o tym co dalej podejmuje rektor. Jak się dowiedzieliśmy, rektorka Szkoły Filmowej w Łodzi przyjęła wnioski komisji i rzecznik dyscyplinarny otrzymał od niej polecenie prowadzenia wskazanych przez komisję spraw.

Rzecznik dyscyplinarny jest kimś w rodzaju prokuratora. Jego pracę reguluje ustawa. Przed rzecznikiem nie ma dobrowolności, rzecznik może kogoś wezwać do złożenia zeznań. Jeśli uzna, że karą powinien być np. zakaz wykonywania zawodu, czy zakaz pełnienia funkcji kierowniczych, wtedy to trafia do komisji dyscyplinarnej przy Radzie Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Rzecznik dyscyplinarny i komisja dyscyplinarna to niezależne organy.

Przypomnijmy, że w połowie marca Anna Paliga, absolwentka Szkoły Filmowej w Łodzi, udostępniła na Facebooku post, w którym opisała przemocowe zachowania, których miała doświadczyć ona lub jej koledzy i koleżanki ze strony wykładowców szkoły. Wcześniej opowiedziała o tym podczas spotkania nowego uczelnianego forum, tzw. Małej Rady Programowej.

Po wpisie Paligi głos zabrali kolejni aktorzy i aktorki – nie tylko ze Szkoły Filmowej – którzy spotkali się z podobnymi przemocowymi zachowaniami w trakcie nauki.

Głos zabrali również absolwenci tej uczelni. W specjalnym liście, który wysłali do Szkoły Filmowej w Łodzi, napisali: "Stajemy po stronie ofiar". Dodając, że sami doświadczyli w filmówce "przemocy i mobbingu".

Tytuł oryginalny

Szkoła Filmowa w Łodzi. Była przemoc - komisja potwierdza część zarzutów wobec wykładowców

Źródło:

Gazeta Wyborcza - Łódź online

Link do źródła

Wszystkie teksty Gazety Wyborczej od 1998 roku są dostępne w internetowym Archiwum Gazety Wyborczej - największej bazie tekstów w języku polskim w sieci. Skorzystaj z prenumeraty Gazety Wyborczej.

Autor:

Aleksandra Pucułek

Data:

06.05.2021

Wątki tematyczne