To jeden z najbardziej wyczekiwanych projektów Teatru im. Jaracza w tym sezonie artystycznym. W sobotę 30 maja, na Dużej Scenie, odbędzie się tam prapremiera spektaklu Michała Kmiecika „Arkadius is dead" w reżyserii Marcina Libera.
Widowisko inspirowane jest życiem i twórczością Arkadiusa, czyli Arkadiusza Weremczuka, urodzonego w podlubelskim Parczewie projektanta mody, który na początku XXI w. należał do najważniejszych artystów ubioru na świecie.
Inspirowane porodem i połogiem, polską wsią, religiami, pracą seksualną i amerykańską inwazją na Irak kolekcje stanowiły prowokacyjny komentarz do rzeczywistości, a konceptualne pokazy były porywającymi spektaklami. Jego awangardowe kreacje i akcesoria nosili: Bjórk, Christina Aguilera, Mary J. Blige, Pink, Brad Pitt, Cate Blanchett czy Justin Timberlake.
W 2015 r. - oszukany przez wspólników, zawiedziony fiaskiem biznesu w Polsce i światem wielkiej mody - ogłosił swoją śmierć i odrodzenie jako AFKAA (Artist Former-ly Known As Arkadius). Dziś mieszka i tworzy w Salvadorze we wschodniej Brazylii.
– Jesteśmy chyba z Michałem Kmiecikiem specjalistami od robienia spektakli o osobach, które żyją, są znane, ich życiorys jest życiorysem publicznym – mówi reżyser Marcin Liber. – To zawsze rodzi dużo oczekiwań związanych z tym, czy będziemy się trzymać faktów. A to jest nasza fantazja na motywach biografii. Ale chyba nie robimy Arkadiusowi krzywdy; może przeciwnie: wpuszczamy go ponownie w krwioobieg kultury. Bohatera spektaklu odwiedzają goście z jego pamięci i wyobraźni: Alexander McQueen, Coco Chanel, Isabella Blow, Kate Moss.
– Wszystkie występujące w sztuce postaci są równie prawdziwe i nieprawdziwe, podobnie jak przedstawione w niej wydarzenia, miejsca akcji i czasy – wyjaśnia autor tekstu Michał Kmiecik. – Siłą napędową tej opowieści były wyobrażenia: głównego bohatera na swój temat i innych na temat głównego bohatera; iskry, które się sypały na styku tych wyobrażeń i pożar, który wybuchł w pewnym momencie. Nie na końcu, bo ta historia nie ma końca. Arkadiusz Weremczuk żyje i ma się dobrze. Arkadius is dead, ale żyje w wyobrażeniach i fantazjach. Spektakl, jak zapowiadają realizatorzy, ma mieć wiele elementów pokazu mody: wybieg, modelki i modele, pełna rozmachu scenografia Mirka Kaczmarka i kampowe kostiumy Marii Mordarskiej, dark wave'owa muzyka Hiroszymy i klubowa choreografia duetu Hashimotowixa.
– Czuję, jakbyśmy byli w filmie. Połączeniu „Wilka z Wall Street" z jakimś szalonym, wspaniałym kinem poszukującym z Festiwalu w Sundance – mówi Paweł Paczesny, odtwórca roli projektanta. – Przełom lat 90. i dwutysięcznych, high fashion, wielkie trendy modowe i artystyczne, łamanie konwencji, podejmowanie ważnych tematów, które nigdy wcześniej w modzie podejmowane nie były... Zwariowana rzeczywistość!
Na scenie wystąpią także: Mikołaj Chroboczek, Katarzyna Cynkę, Mateusz Czwartosz, Natalia Klepacka, Mariusz Siudzinski i Łukasz Stawowczyk.