Logo
Aktualności

Łódź. Ile wolności w polskim teatrze. Zbliża się Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych

18.03.2026, 08:39 Wersja do druku

Spektakle Warlikowskiego, Klaty, Kalwat, Karolaka oraz Skrzywanka złożą się na Festiwal Sztuk Przjemnych i Nieprzyjemnych Teatru Powszechnego w Łodzi. Pisze Jacek Cieślak w „Rzeczpospolitej”.

fot. plakat: Józef Robakowski, „Podanie ręki”

Międzynarodowy Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych to jeden z najstarszych festiwali teatru zawodowego w kraju i pierwszy powołany do życia po 1989 r.

- Przed nami XXXII edycja Festiwalu - nietypowa, bo odbywa się w czasie, kiedy przy Legionów 21 trwa największa w historii Teatru Powszechnego w Łodzi modernizacja - mówi Ewa Pilawska, dyrektorka Teatru Powszechnego w Łodzi, dyrektorka artystyczna Festiwalu. - Przed nami rysuje się piękna perspektywa nowoczesnego budynku, który posłuży kolejnym pokoleniom, ale na razie spektakle gramy na scenach tymczasowych. Na wydarzenia i spektakle zapraszamy na naszą scenę tymczasową w Pieter Smit i na prezentacje w Expo Łódź, które jest partnerem strategicznym tej edycji.

Jak mówi dyrektor Pilawska, każdej odsłonie festiwalu towarzyszy myśl, która jest pretekstem do dyskusji. W tym roku taką myślą jest „Wolność w Teatrze?".

- Mam nadzieję, że skłoni nas do rozmów o szeroko pojętej wolności. Bo co oznacza wolność we współczesnym teatrze? - pyta Pilawska. - Czy współczesny polski teatr jest wolny i czy my jesteśmy w nim wolni? Nie ukrywam, że do tej refleksji zainspirowała mnie też sytuacja Teatru im. Żeromskiego w Kielcach, który kolejne miesiące trwa w stanie impasu. Teatr ma dyrektora, który wygrał konkurs, ale jednocześnie go nie ma, ponieważ urząd marszałkowski nie chce go powołać.

Do obejrzenia nie tylko w Łodzi

Tę edycję zainauguruje 25 marca Nowy Teatr w Warszawie spektaklem „Kofman. Podwójne wiązanie" w reżyserii Katarzyny Kalwat, opowiadającym o francuskiej filozofce, która - mimo imponującego dorobku - nigdy nie zdobyła należnego sobie miejsca w gronie najwybitniejszych postaci światowej filozofii. To historia o kobiecie, jej pozycji w męskocentrycznym systemie i próbie wprowadzenia kobiecej perspektywy.

- W kwietniu zagramy aż sześć tytułów - mówi Ewa Pilawska. - Zaczniemy od rapowanego musicalu z Teatru im. Słowackiego w Krakowie, czyli „Antygony" w reżyserii Jakuba Roszkowskiego, antycznej tragedii Sofoklesa przełożonej na współczesny język, aby opowiedzieć o buncie i konfliktach. Zapraszamy 9 i 10 kwietnia. W sobotę 11 kwietnia obejrzymy „Termopile polskie" w reżyserii Jana Klaty. To jego pierwsza premiera po objęciu dyrekcji sceny narodowej we wrześniu 2025, a zarazem premiera w roku 260-lecia Narodowej Sceny. Jan Klata sięga do dramatu Tadeusza Micińskiego, przygląda się polskim mitologiom i temu, w jaki sposób sami na siebie patrzymy. To spektakl, którego ze względów technicznych nie bylibyśmy w stanie przenieść do Łodzi, dlatego na ten Pokaz Mistrzowski wybierzemy się z festiwalową publicznością do Teatru Narodowego w Warszawie.

Tydzień później, 17 i 18 kwietnia, festiwal zaprasza na „Grupę krwi" Anny Wakulik w reżyserii Wojciecha Urbańskiego - spektakl Teatru Ateneum w Warszawie. Natomiast 25 i 26 kwietnia „Uroczystość" w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej z Teatru Ludowego w Krakowie. Punktem wspólnym dla tych przedstawień jest motyw rodzinnej tajemnicy, ukrytej traumy, która - gdy wychodzi na jaw - kompletnie burzy powierzchowny porządek.

Spektakl na mundial

- 21 i 22 kwietnia zapraszamy na „Protest kielecki. Do kogo należą Kielce?" w reżyserii Jakuba Skrzywanka - mówi Pilawska. - Spektakl z Teatru im. Żeromskiego w Kielcach odwołuje się do rewolucji mieszkaniowej w tym mieście w latach 90., stawiając pytania o etyczność działań i nadużywanie władzy. Z kolei 27 kwietnia pokażemy „U mnie wszystko w porządku", bardzo osobisty spektakl Cezarego Tomaszewskiego, który mówi o próbie poradzenia sobie ze śmiercią najbliższej osoby w wyniku kryzysu suicydalnego.

- 8 i 9 maja zagramy „Europę", najnowszy spektakl w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego, który miał premierę w tym roku. Warlikowski sięgnął po tekst laureata Europejskiej Nagrody Dramaturgicznej Wajdiego Mouawada, aby postawić pytania o dziedziczenie traumy, której spadkobiercami jesteśmy wszyscy niezależnie od tego, czy byliśmy uwikłani w historię jako oprawcy czy ofiary. Prezentacjom „Europy" będzie towarzyszyć panel dyskusyjny „Fenomen teatru Krzysztofa Warlikowskiego" - mówi Ewa Pilawska.

Z kolei 30 maja uczestnicy Festiwalu wybiorą się na „Piramidę zwierząt" w reżyserii Michała Borczucha do Narodowego Starego Teatru w Krakowie. Spektakl nawiązuje do rzeźby Katarzyny Kozyry.

Współczesna komedia na finał

- Ostatnim akcentem Festiwalu będzie prapremiera komedii napisanej przez Juliusza Machulskiego specjalnie dla Teatru Powszechnego w Łodzi - Polskiego Centrum Komedii. Juliusz Machulski eksploruje temat rodziny i wątki związane z ksenofobią i homofobią, negatywnymi emocjami uwarunkowanych uprzedzeniami, stereotypami i historycznymi traumami. Czy trzy pokolenia i trzy różne światy są w stanie się zrozumieć? Czy potrafimy żyć w symbiozie? Spektakl reżyseruje Tomasz Karolak. Prapremierze będzie towarzyszyć dyskusja „Machulski dobrem narodowym? Fenomen komedii Juliusza Machulskiego" - zapowiada Pilawska.

W Plebiscycie Publiczności widzowie tradycyjnie wybiorą najlepszy spektakl, aktorkę i aktora.

XXXII edycja Festiwalu odbywa się pod honorowym patronatem marszałek Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i prezydent Miasta Łodzi Hanny Zdanowskiej. Współfinansowany jest ze środków Miasta Łodzi oraz dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Partnerem Strategicznym XXXII Festiwalu jest Expo-Łódż

Pełna wersja tekstu rp.pl.

Tytuł oryginalny

Ile wolności w polskim teatrze

Źródło:

„Rzeczpospolita” nr 64

Autor:

Jacek Cieślak

Data publikacji oryginału:

18.03.2026

Sprawdź także