01.04.2001 Wersja do druku

LISTY I POLEMIKI. Zasada Antonioniego*

1. Co starsi czytelnicy pamiętają jeszcze sakramentalne przerywające pustkę milczenia pytanie: "O czym myślisz?" Od dziecka unikałem stawiania tego pytania. Widziałem w nim jakiś fałsz. A teraz pisząc "widziałem", już domyślam się, skąd się wziął ów sceptycyzm wobec tak postawionego pytania. Zacząłem dojrzewać do stawiania innego pytania. Ale jeszcze nie byłem w stanie przeciwstawić go owemu pierwszemu, sakramentalnemu. Doświadczenia wojenne dziecka, które opisałem w dość jeszcze zawoalowanej postaci w "Wywołane z pamięci", był głównie okrutnym doświadczeniem oka. Były domeną bardzo subiektywnego "obiektywu oka", rejestracją, zapisem. A nawet więcej: były - skoro odbywały się w niemieckim środowisku językowym - rodzajem "Aufzeichnung"; w niemieckim zapis to właśnie "Aufzeichnung" - co jednoznacznie idzie w kierunku "pisma obrazkowego". No bo zawarty jest w tym słowie "rysunek" (Zeich-nung) tak jak w polskim zapisie - "pismo". Zbliżałem s

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

LISTY I POLEMIKI. Zasada Antonioniego*

Źródło:

Materiał nadesłany

Kwartalnik Filmowy nr 33

Autor:

Piotr Lachmann

Data:

01.04.2001