14.04.2008 Wersja do druku

Leonard Cohen: Z poważaniem...

Jeśli ktoś szukał na tym festiwalu właśnie piosenki aktorskiej w starym, dobrym stylu, to koncert w reżyserii Andrzeja Domalika był strzałem w dziesiątkę. Jeśli ktoś szukał czegoś więcej - nowatorskich rozwiązań scenicznych i niespodzianek - mógł się na gali co nieco zawieść - pisze Mariola Szczyrba w portalu Kultura online.

Kobiety po przejściach, mężczyźni z przeszłością i nieśmiertelne songi wielkiego barda - gala "Z poważaniem, L. Cohen" w Teatrze Polskim zakończyła 29. Przegląd Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. Jeśli ktoś szukał na tym festiwalu właśnie piosenki aktorskiej w starym, dobrym stylu, to koncert w reżyserii Andrzeja Domalika był strzałem w dziesiątkę. Jeśli ktoś szukał czegoś więcej - nowatorskich rozwiązań scenicznych i niespodzianek - mógł się na gali co nieco zawieść. Usłyszeliśmy 20 znakomitych songów Cohena (szkoda, że zabrakło m.in. "I'm Your Man"), w ciekawych aranżacjach, w świetnym tłumaczeniu Macieja Zembatego oraz Macieja Karpińskiego i do tego w niezłym wykonaniu. Czego zabrakło? Mi przeszkadzała pewna sztuczność... Otóż, przenieśliśmy się na chwilę do eleganckiej knajpy w wielkiej, amerykańskiej metropolii. Różowo-fioletowe sklepienia, bar, kilka stolików - scenografia nie była specjalnie wyszukana. Nawet but

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

www.kultura.online

Autor:

Mariola Szczyrba

Data:

14.04.2008

Festiwale