Szymon Bobrowski, Rafał Królikowski i zwłaszcza Cezary Kosiński, powinni być wystarczającą zachętą do tego, by zobaczyć spektakl "Boeing, boeing" [na zdjęciu].
Błacha farsa Marca Camolettiego należy do najczęściej wystawianych sztuk na świecie, co zostało odnotowane nawet w księdze Guinnessa. Do 1991 wystawiono ją 17,5 tys. razy w 55 krajach na całym świecie. Dzieło doczekało się również kilku ekranizacji. W Polsce tę komedię wystawił warszawski teatr Studio Buffo, a premiera miała miejsce wiosną ubiegłego roku. 7 marca spektakl będzie można zobaczyć w Kwidzynie. Spektakl wyreżyserował Gabriel Gietzky, a za adaptację oryginalnego tekstu wziął się Bartosz Wierzbięta, który wcześniej zasłynął błyskotliwymi przekładami "Shreka" i "Madagaskaru". Choć wielu zarzuca sztuce francuskiego dramaturga żonglowanie stereotypami (płciowe, narodowościowe), to jednak historia macho (Bobrowski), który spotyka się jednocześnie z trzema stewardesami (piękne, choć nieco mniej znane Magdalena Boczarska, Olga Bołądź, Dominika Figurska) w czym pomagają mu kolega z prowincji (Królikowski) i gosposia ze wschod