06.07.2018 Wersja do druku

Kultura wyższa odżywa dzięki Teatrowi Telewizji

Nie zapewnia się na nim takiego show jak na filmowym festiwalu w Gdyni, nie ma tam największych celebrytów (choć są najzdolniejsi aktorzy). Ale dzięki imprezie pod nazwą Dwa Teatry kurort Sopot stał się na cztery dni stolicą polskiej kultury - pisze Piotr Zaremba w Polsce Metropolii Warszawskiej.

Ta jego skromność oddaje naturę prezentowanych na nim widowisk radiowych i telewizyjnych. Mnie jednak wciąż tkwi w głowie wypowiedź jednego z jurorów festiwalu Jacka Kopcińskiego, naczelnego pisma "Teatr". Powiedział on: "Możliwe, że Teatr Telewizji ratuje dziś honor teatru polskiego". Wypowiedź radykalna, może przesadna. Ale warta zastanowienia. I ja tam byłem. Nie wszedłem, nad czym ubolewam, w świat teatru radiowego, choć to najtrudniejsza pewnie sztuka, najmniej podatna na sztuczki, oparta na potędze wyobraźni krzesanej głosami aktorów. Za to biegałem na aktualne telewizyjne premiery i na pokazy tego teatru sprzed lat. A może największe wzruszenie czekało na koniec. Kiedy Maria Pakulnis i Andrzej Mastalerz czytali wiersze Zbigniewa Herberta przed sopockim dworcem, a Wojciech Solarz i Karina Seweryn przy sopockim deptaku, ulicy Bohaterów Monte Cassino (nazywanej Monciakiem). Nieopodal miejsca, gdzie mieszkał poeta, padały piękne strofy, tłum przecho

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kultura wyższa odżywa dzięki Teatrowi Telewizji

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Metropolia Warszawska nr 54 online

Autor:

Piotr Zaremba

Data:

06.07.2018