02.05.2013 Wersja do druku

Krzyż na stole i ogromna dziura

Jest świetnie, gdy aktorzy umiejętnie ogrywają scenografię przedstawienia. Gorzej, gdy scenografia ogrywa aktorów i przytłacza zamysł reżysera - pisze Aneta Kyzioł w Polityce.

Sztuka Ionesco "Krzesła" dziś prawie nie jest wystawiana, one same tymczasem robią furorę. Kryzys ekonomiczny i cięcia dotacji zredukowały scenografie większości spektakli do niezbędnego minimum. Oficjalnie bieda-teatry z bieda-scenografią nazywa się powrotem teatru do korzeni: bezpośredniego, nierozproszonego przez zbędne dodatki kontaktu aktora z widzem Krzesła W "Nieskończonej historii" w reż. Piotra Cieplaka z Teatru Powszechnego krzesła grają całą kamienicę i symbolizują los człowieka. Chodząc, skacząc po nich i balansując na krawędziach, bohaterowie usiłują wybić się ponad szarą, krzesłową rzeczywistość, dotknąć transcendencji, odlecieć. W "Firmie" Pawła Demirskiego i Moniki Strzępki, spektaklu z Teatru Nowego w Poznaniu o dzikiej prywatyzacji PKP, są tylko krzesła i stół, na których odbywa się dzielenie spółek kolejowych. Pociągów na scenie nie ma, bo spektakl jest o tym, że pociągów w ogóle prawie już nie ma. Polski wsp

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Krzyż na stole i ogromna dziura

Źródło:

Materiał nadesłany

Polityka nr 17/18/24-04/07-05-13

Autor:

Aneta Kyzioł

Data:

02.05.2013