EN
16.08.2016 Wersja do druku

Krzyku nie będzie

Teatrzyk Zielone Oko A.D. 2016 przynosi ze sobą sentymentalny powrót do formatu znanego sprzed lat, ale i odświeża styl radiowych opowiastek sensacyjnych - o najnowszych premierach teatru radiowego pisze Janusz Łastowiecki.

Ktoś kiedyś powiedział (czy to nie dyrektor Janusz Kukuła?), że Teatr Polskiego Radia przypomina kalejdoskop głosów. A gdyby oprócz głosu zobaczyć korowód wypowiedzianych słów, zdań, kwestii? Jacek Woszczerowicz jako Józef K. w zmultiplikowanej scenie z "Procesu" mówi do nas: "Dzień dobry Anno, jest już za minutę ósma, nie chciałbym się spóźnić do pracy". Ilu zdań użyczył radiu Ireneusz Iredyński, Andrzej Mularczyk. Nikt jednak nie pochylał się w historii recepcji słuchowiskowej nad wybranymi kwestiami z dialogów. To filmy zaskarbiły sobie miano do tego, by być cytowane. Siła scenariuszy radiowych najbardziej dawała się znać w latach 60., a to przecież dawno. Mimo to jedną z kwestii, które zapamiętam na lata jest wykrzyczane przez Henryka Boukołowskiego zdanie z adaptacji jednego z opowiadań Stefana Grabińskiego: "moje włosy krzyczą". Sugestywność, sceny wykreowane przez Juliusza Owidzkiego, jednego z najprecyzyjniejszych reżyserów Te

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Krzyku nie będzie

Źródło:

Materiał własny

Materiał nadesłany

Autor:

Janusz Łastowiecki

Data:

16.08.2016