23.02.2013 Wersja do druku

Krakowska kultura stanęła pod ścianą

Niestabilność finansową absurdalne rozwiązania prawne, zbyt późne decyzje urzędników, ogromna biurokracja, nadmierna sprawozdawczość. To sprawia, że kultura się dusi, a jej podstawowym zadaniem staje się przetrwanie - pisze Agnieszka Malatyńska - Stankiewicz w Dzienniku Polskim.

Krakowska kultura jeszcze nigdy tak pilnie nie potrzebowała zmian: od prawa poprzez ustalenie przejrzystych zasad finansowania i zarządzania. Rozpoczynamy więc debatę, w której będziemy szukać rozwiązań, które wyrwą kulturę z marazmu. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych do dzielenia się pomysłami. Niektóre instytucje kulturalne, mimo starania się o dotacje z różnych źródeł, ledwo mają na przetrwanie, a co dopiero mówić o działalności artystycznej. Sponsoring kultury w Polsce prawie nie istnieje, więc nie ma skąd pozyskiwać pieniędzy. Aby uzasadnić swoje istnienie, instytucje muszą działać. Ale jak to zrobić, gdy dotacje są tak niskie, że ok. 90 proc. z nich pokrywa jedynie koszty stałe (m.in. wynajem budynku, gaz, prąd, etaty). W takiej sytuacji działalność artystyczna wynika z kompromisów, jest doraźna, często przypadkowa Tym bardziej że w kulturze produkcje nie są, bo też nigdy nie były, rentowne. Spektakl, czy koncert na siebie n

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kultura stanęła pod ścianą

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 45

Autor:

Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz

Data:

23.02.2013

Wątki tematyczne