Logo
Magazyn

Andy Warhol i jego sztuka z innej planety

7.08.2026, 10:13 Wersja do druku

Andy Warhol mówił, że jest z innej planety. Jego sztuka celebrowała amerykańską obsesję konsumpcjonizmu, a jednocześnie była jej satyrą. Zatarł granice między tzw. sztuką wysoką a kulturą komercyjną. Od piątku można oglądać jego prace na wystawie „Andy Warhol. Od linii do legendy” w Pałacu Sztuki w Krakowie.

fot. Wojciech Matusik

Andy Warhol (1928-1987), a właściwie Andrew Warhola, urodził się w Pittsburghu w Pensylwanii. Jego rodzice byli imigrantami wywodzącymi się z mniejszości Rusinów Karpackich, czyli Łemków. Wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych ze wsi Miková na terenie dzisiejszej Słowacji. Andy był najmłodszym z ich trzech synów.

Dziś uznawany jest za jednego z najważniejszych przedstawicieli pop-artu - nurtu w sztuce czerpiącego inspirację ze źródeł kultury popularnej i komercyjnej, który narodził się jako bunt przeciwko dominującym w drugiej połowie XX wieku nurtom sztuki i kultury oraz tradycyjnym poglądom na to, czym powinna być sztuka. Artyści tworzący w tym nurcie uważali, że to, czego uczą w szkołach artystycznych i co wystawiane jest w muzeach, nie ma nic wspólnego z życiem na co dzień. W poszukiwaniu inspiracji sięgali po hollywoodzkie filmy, reklamy, opakowania produktów, muzykę pop i komiksy.

„Często uważa się, że Warhola całkowicie przesłonił lśniący pancerz jego własnej sławy, że zdołał przeobrazić samego siebie w natychmiast rozpoznawalną personę, podobnie jak na sitodrukach przedstawiających Marilyn, Elvisa i Jackie Kennedy zmieniał prawdziwą twarz w dający się reprodukować w nieskończoność wizerunek gwiazdy” - pisze Olivia Laing w poświęconym Warholowi rozdziale książki „Miasto zwane samotnością. O Nowym Jorku i artystach osobnych”. „Jednak jeśli postanowimy przyjrzeć się bliżej jego twórczości, jedną z interesujących w niej rzeczy jest to, że jego realne, bezbronne, ludzkie ja pozostaje uparcie widoczne, mimo stłumienia wywiera presję, wygłasza swój milczący apel do odbiorcy” - podkreśla.

„Miał kompleks niższości” - mówił Victorowi Bockrisowi (autorowi biografii Warhola - PAP) jeden z obiektów westchnień artysty Charles Lisanby. - „Powiedział mi, że jest z innej planety. Powiedział, że nie wie, jak się tu znalazł” - można przeczytać w książce.

Warhol stworzył jednak dzieła, które dziś zaliczane są do kanonu sztuki współczesnej. Należą do nich m.in. „Campbell's Soup Cans” (1961/1962), „The Marilyn Diptych” (1962), „Brillo Boxes” (1964), „Banana” (1966), „Mao” (1972) oraz „Self-Portrait (Fright Wig)” (1986). Nie są to jednak obrazy, ale serigrafie powstałe poprzez przenoszenie farby przez matrycę z drobną siatką, na którą nałożony jest szablon, na podłoże. „Maluję tak dlatego, że chcę być maszyną i czuję, że cokolwiek zrobię jako maszyna, to jest właśnie to, co chcę zrobić” - powiedział Warhol w wywiadzie dla ARTnews.

Tworzył wierne wizerunki zestandaryzowanych przedmiotów, produktów codziennego użytku znanych każdemu Amerykaninowi. „Zaczął od serii z butelkami Coca-Coli, potem przeszedł szybko do puszek z zupą Campbell, kartek na żywność i banknotów dolarowych - rzeczy, które brał z szafek swojej matki. Brzydkie rzeczy, niechciane rzeczy, przedmioty, które nie mogły w żaden sposób pasować do subtelnych białych ścian galerii (...). Malował przedmioty, do których był przywiązany, które kochał; przedmioty, których wartość wynika nie z tego, że są rzadkie czy jednostkowe, ale z tego, że są niezawodnie takie same” - zwraca uwagę autorka.

Warhol był też twórcą projektów okładek płyt zespołów, takich jak The Velvet Underground i The Rolling Stones. Oprawa albumu „The Velvet Underground & Nico” z 1967 roku przedstawia słynnego dzisiaj banana. Wczesne edycje produkowane były z odklejaną nalepką ze skórki owocu. Oryginalna okładka płyty „Sticky Fingers” z 1971 roku prezentuje mężczyznę w obcisłych dżinsach. Okładka miała działający zamek błyskawiczny, który po otwarciu odsłaniał materiał bielizny.

Wiele przestrzeni muzealnych, w których pokazywany jest dorobek Warhola, jest malowanych na srebrno lub obkładanych srebrnym materiałem. To nawiązanie do tzw. Fabryki (The Factory), jak nazywano jego pracownie. Jedne z najgorętszych wówczas adresów Nowego Jorku były oazą warholowskiej świty - aktorów, ekscentrycznych poetów, drag queens, muzyków, filmowców, modelek, queerowych performerów, a nawet zbuntowanych nastolatków z bogatych domów. W atelier ze ścianami pokrytymi srebrną folią spotykały się najsłynniejsze osoby ze świata sztuki i kultury - m.in. Jean-Michel Basquiat, Lou Reed, Mick Jagger, Grace Jones i Robert Mapplethorpe. Nazwa pracowni odzwierciedlała charakter pracy w studiu, polegający nie tyle na kreowaniu dzieł sztuki, ile na ich masowej produkcji. Słynne serigrafie powstawały niczym na taśmie produkcyjnej.

„Właściwie to nie mam poczucia, że ci wszyscy ludzie, którzy przychodzą tu codziennie, kręcą się wokół mnie. To raczej ja kręcę się wokół nich... Myślę, że tu, w Fabryce, jesteśmy w próżni, to wspaniałe. Lubię być w próżni, mogę wtedy spokojnie pracować” - mówił artysta, którego słowa przywołała Olivia Laing. Filmowiec Jonas Mekas mówił o nim: „Andy był takim otwartym psychiatrą dla wszystkich tych smutnych, zagubionych ludzi. Przychodzili tam i czuli się jak w domu. Był tam ktoś, kto nigdy nie okazywał im dezaprobaty (...). Poza tym Andy stawiał ich przed kamerą, czuli, że mogą naprawdę być sobą, uznawali, że właśnie to może być ich wkład: teraz robię coś swojego”.

Fabryka była też miejscem zamachu na Andy'ego Warhola. W 1968 roku został postrzelony przez radykalną pisarkę feministyczną Valerie Solanas, autorkę „SCUM Manifesto”, pamfletu wzywającego do eksterminacji mężczyzn. Przyczyną zamachu na życie artysty miał być konflikt między Solanas, Warholem i wydawcą Maurice'em Girodiasem, który powstał w związku ze zgubieniem scenariusza do filmu opartego na „SCUM Manifesto” i niewystawieniem jej sztuki „Up Your Ass”.

W Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK w Krakowie w ramach stałej ekspozycji prezentowana jest interaktywna instalacja reżysera Krystiana Lupy „Live Factory 2”, zbudowana na bazie scenografii do jego sztuki „Factory 2” z 2008 roku, której koncepcja nawiązuje do warholowskiej pracowni. Odwiedzający mogą wejść w świat ekscentrycznego artysty - dotykać ścian, używać mebli i oglądać zapisy z warsztatów teatralnych, które poprzedzały powstanie spektaklu. „Był seks i używki. Ale oczywiście nie to było celem. Miejsce służyło maksymalnemu oczyszczeniu się z zahamowań i uprzedzeń. Chodziło przede wszystkim o dotarcie do najgłębszych pokładów wyzwolenia. Życie w Factory było permanentnym performansem, w którym każdy wyciskał z siebie maksimum indywidualności. Warhol brał w tym udział, ale przede wszystkim obserwował i kręcił filmy” - napisano w opisie instalacji.

Andy Warhol zatarł granice między tzw. sztuką wysoką a kulturą komercyjną, odcisnął piętno nie tylko na sztuce współczesnej, ale także na świecie marketingu i reklamy oraz samej koncepcji sławy. Jego sztuka zarówno celebrowała amerykańską obsesję konsumpcjonizmu, jak i była jej satyrą. Do dziś jest komentarzem na temat masowych mediów, kapitalizmu i sztucznej natury celebrytów. Pozostawił po sobie dziedzictwo, z którego czerpią tacy artyści, jak Jeff Koons, Damien Hirst i Takashi Murakami.

Na łamach undergroundowej gazety „The East Village Other” z 1966 roku mówił o sobie i swoich pracach: „Jeśli chcesz wiedzieć wszystko o Andym Warholu, spójrz tylko na powierzchnię moich obrazów, filmów i mnie – i oto jestem. Nie ma za tym nic”.

100 oryginalnych prac Andy’ego Warhola, w tym rysunki, okładki, filmy i plakaty, będzie można oglądać w Krakowie. To opowieść o narodzinach języka, który zmienił sposób patrzenia na obraz, sławę, produkt, ciało i media – zapowiedzieli organizatorzy. Ekspozycja „Andy Warhol. Od linii do legendy” gromadzi obiekty ukazujące rozwój artysty – od rysunku, przez druk, okładki winylowych płyt, po film i eksperymenty z mediami cyfrowymi. Część prac jest pokazywana w Polsce po raz pierwszy.

Twórcy wystawy zaznaczają, że ekspozycja ma ukazywać nie tyle światową ikonę, ile drogę, jaką przebył Warhol, budując swój język, wizerunek i legendę. Wystawą chcą przypomnieć jego prace z czasów, gdy był rysownikiem i ilustratorem, a także ukazać, jak kształtował się jego charakterystyczny styl oraz w jaki sposób zacierał on granice między sztuką, reklamą, modą i kulturą masową.

Wystawę „Andy Warhol. Od linii do legendy” można oglądać od 7 sierpnia do 27 września w Górnym Pałacu Sztuki przy Placu Szczepańskim 4.

Źródło:

PAP

Sprawdź także