05.07.2014 Wersja do druku

Krajobraz po Zdrojewskim

Jeżeli uznajemy, że minister kultury powinien kierować się zasadą "przede wszystkim nie szkodzić", to Zdrojewski zasłużył na piątkę. Jeśli jednak oczekiwalibyśmy aktywności, przebojowości, walki o interesy środowiska i zainteresowanego kulturą społeczeństwa, to już raczej na dwóję - pisze Piotr Sarzyński w Polityce.

Mamy nową minister kultury prof. Małgorzatę Omilanowską. Co dostaje w spadku po poprzedniku Bogdanie Zdrojewskim, który w tym resorcie rządził jak dotąd najdłużej? Jest co podsumowywać. Siedem lat na ministerialnym stanowisku Bogdana Zdrojewskiego to jeden z najlepszych wyników we wszystkich gabinetach III RP i zdecydowany rekord w Ministerstwie Kultury. Choć początki były nie najlepsze. W 2008 r. media donosiły, że według nieoficjalnych informacji Zdrojewski jest jednym z dwóch najgorzej ocenianych przez premiera Tuska ministrów, i pytały: "Czy straci pracę w rządzie?". Nie stracił, Ba, z roku na rok umacniał swoją pozycję, a opinię marudera zaczął zamieniać na status prymusa. W październiku 2011 r., po czterech latach pracy w rządzie, osiągnął w wyborach do parlamentu trzeci wynik w kraju (148 tys. głosów). Wyprzedzili go tylko Donald Tusk i Jarosław Kaczyński. W 2012 r., w ankiecie przeprowadzonej wśród posłów, Bogdan Zdrojewski zosta

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Krajobraz po Zdrojewskim

Źródło:

Materiał nadesłany

Polityka nr 27/2-8.07

Autor:

Piotr Sarzyński

Data:

05.07.2014

Tematy w toku