18.07.2018 Wersja do druku

Kraj. Listy po reportażu o baletowej szkole przemocy

2 lipca ukazał się w "Dużym Formacie" reportaż Katarzyny Włodkowskiej "Tato, oni mnie tam bili". Opowiadał o istniejącej od 1949 roku warszawskiej szkole baletowej, a impulsem do jego napisania był e-mail, jaki 12 czerwca do reporterki wysłali rodzice uczęszczających tam dziś dzieci.

Brzmiał on: "Wczoraj popełniła samobójstwo uczennica szóstej klasy warszawskiej szkoły baletowej. Miała 16 lat. To koszmarna tragedia, ale może się przyczynić do dyskusji o tym, jak nauczyciele traktują dzieci. Proszę o kontakt, inni też chcą mówić". W reportażu głos zabrali uczniowie z lat 90. (m.in. piosenkarka Natalia Lesz, która przypłaciła naukę ciężką anoreksją), osoby, które skończyły warszawską szkołę w tym roku, w zeszłym, pięć czy sześć lat temu. Rodzice, pedagodzy, tancerki. Większość opowieści dotyczyła przemocy fizycznej i psychicznej. Przemocy przez lata akceptowanej. Po publikacji tekstu autorka reportażu otrzymała wiele listów. Tylko jeden bronił szkoły. Publikujemy te, których nadawcy wyrazili zgodę i autoryzowali ostateczną treść. List 1. Obiady w szkole baletowej Reportaż o szkole baletowej przy ulicy Moliera w Warszawie przywołał wspomnienia. Sama nigdy nie byłam uczennicą tej szkoły, ale chodziłam do

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Listy po reportażu o baletowej szkole przemocy. "Nie róbcie tego nikomu więcej"

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Duży Format online

Autor:

Zebrała Katarzyna Włodkowska

Data:

18.07.2018