EN
4.03.2021, 08:55 Wersja do druku

Koszalin. Trzy marcowe premiery w Bałtyckim Teatrze Dramatycznym

Bałtycki Teatr Dramatyczny im. Juliusza Słowackiego ruszył w marcu pełną parą. W tym miesiącu planujemy aż 3 premiery! - informuje koszalińska scena.

fot. Izabela Rogowska

"Kochane pieniążki" Raya Cooneya w reż. Zdzisława Derebeckiego - (pierwotnie premierę planowano w Sylwestra), prem. 6 marca

Czy od nagłego przypływu ogromnej sumy pieniędzy można zwariować? Można. Czy w związku z tym można podejmować nierozsądne decyzje? Jak najbardziej. A czy można dzięki temu popaść w narastające kłopoty. Oj, tak… O tym wszystkim przekonuje się bohater kryminalnej farsy Raya Cooneya „Kochane pieniążki” , przeciętny londyński księgowy Henry. Oto pewnego dnia niecierpiący swojej pracy Henry przynosi do domu walizkę pełną pieniędzy, która trafiła do jego rąk przez zupełny przypadek. Nasz bohater widzi w tym swoją życiową szansę. Planuje natychmiastowe rzucenie pracy i wieczorny lot do Barcelony… I wtedy zaczynają się kłopoty.

Widzowie Bałtyckiego Teatru Dramatycznego doskonale znają twórczość mistrza angielskiej farsy Raya Cooneya z przebojowego spektaklu “Mayday” (również w reż. Zdzisława Derebeckiego), który od dwóch sezonów święci triumfy na scenie BTD. „Kochane pieniążki” to farsa tak samo śmieszna, grana w równie szalonym tempie, z przezabawnymi dialogami i piętrzącymi się komicznymi sytuacjami.

fot. Izabela Rogowska

"Kazuko" Laury Sonik i Anny Wieczorek w reż. Laury Sonik, prem. 13 marca

Spektakl dla dzieci w japońskim klimacie, którego premiera była już planowana dwa razy - w zeszłym roku z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru, a następnie w listopadzie.

Bycie człowiekiem, to piękna rzecz. Piękna. Ale trudna. „Kazuko” to opowieść o małej rybce, która bardzo chciała stać się człowiekiem. To historia przyjaźni ponad podziałami, ponad ograniczeniami, także gatunkowymi. I o tym, że spełnianie marzeń, to też podejmowanie decyzji. I ponoszenie konsekwencji z tym związanych. Przede wszystkim jednak, to opowieść o dorastaniu.

Baśń opiera się na licznych podaniach i legendach o morskich istotach, które zafascynowane światem ludzi, stawały się jego częścią. W kulturze dalekiego wschodu ludzie boją się mocy oceanu i wierzą, że natura i egzystencja człowieka są ze sobą silne sprzężone.

W całej historii mocno zakorzeniona jest tradycja japońska i klimat wschodni. Bóstwa i duchy powszechnie znane w Japonii, Kraju Kwitnącej Wiśni są obecne w opowieści. W swoim mistycznym majestacie przyglądają się poczynaniom bohaterów, czasami dając znać o swojej obecności, czy nawet bezpośrednio wpływają na ich losy.

Baśń jest przeznaczona dla dzieci od 4 roku życia. Prosty, dziecięcy, ale nie dziecinny język pozwala na zrozumienie i utożsamienie się z bohaterami opowieści. Kultura Dalekiego Wschodu i związane z nią następstwa dzięki ingerencji wszędobylskiego Narratora są dla dziecka zrozumiałe i przyswajalne.

Całość okraszona jest humorem. Są też chwile smutne, i straszne – jak w każdej bajce. Ale szczęśliwe zakończenie może okazać się o wiele trudniejszym rozwiązaniem niż przypuszczać by mogli jego uczestnicy. Odstępstwem od typowego schematu bajki, jest tu powierzenie decyzji o happy endzie głównej bohaterce, która musi wybrać między dobrem swoim, a swoich najbliższych.

Każda decyzja jest trudna. Jednak czy nie warto walczyć o marzenia?
Spektakl bierze udział w 27. Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.

fot. mat. teatru

Spektakl Tomasza Ogonowskiego "Kora. Falowanie i spadanie" - z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru, prem. 27 marca

Kora fascynuje. Nawet, kiedy jej już nie ma, zostały evergreeny Maanamu i jej własna legenda. Może zachwycać, może obrażać, ale nikogo nie pozostawia obojętnym. Kora zawsze mówiła to, co myślała i z lubością opowiadała, jak istotną rolę w jej życiu odgrywają sny. Dlatego i my wyśniliśmy nasz teatralny sen o Korze w spektaklu “Kora. Falowanie i spadanie”. Usłyszycie w nim największe przeboje Maanamu i przepłyniecie przez oniryczny ocean zdarzeń z życia artystki, w którym najważniejsze było po prostu życie. I miłość. Bo według niej każda miłość zaczyna się od miłości i naprawdę nie sposób się z tym nie zgodzić.

Na scenie zobaczymy Żanettę Gruszczyńską-Ogonowską, Wojciecha Kowalskiego i Artura Czerwińskiego, a także Bernadettę Bursztę, Adriannę Jendroszek, Dominikę Mrozowską-Grobelną, Beatę Niedzielę oraz Katarzynę Ulicką-Pydę. Spektakl “Kora. Falowanie i spadanie” reżyseruje Alina Moś-Kerger, która w BTD kilka lat temu zrealizowała spektakl “Dziękuję za różę”. Autorem scenariusza jest Tomasz Ogonowski, któremu reżyserka udzieliła konsultacji dramaturgicznych. Za kostiumy i scenografię odpowiada Natalia Kołodziej, za ruch sceniczny Bartosz Bandura, a za opracowanie muzyczne Maciej Osada-Sobczyński

Źródło:

Materiał nadesłany