EN
26.06.2009 Wersja do druku

Kontrakt i plany dyrektora Nałęcz-Niesiołowskiego

- Proponowanie w ostatniej chwili kontraktu, który ma się skończyć na miesiąc przed zakończeniem inwestycji, jest niekulturalne. Ale jest też nieracjonalne z punku widzenia urzędu marszałkowskiego jako inwestora. Skoro miesiąc przed otwarciem nowej siedziby miałby ją objąć ktoś nowy, to nie powinien zaczynać swojej działalności jako lider i kreator, czy nawet jako menedżer. Nie ma takich standardów na świecie - mówi Marcin Nałęcz-Niesiołowski, dyrektor Opery i Filharmonii Podlaskiej w rozmowie z Jakubem Medekiem z Gazety Wyborczej - Białystok.

Kontrakt dyrektora wygasa z końcem czerwca. Zarząd województwa wystąpił do ministra kultury o możliwość przedłużenia z nim umowy. Minister zgodził się na to, by Marcin Nałęcz-Niesiołowski kierował Operą i Filharmonią Podlaską do końca roku 2011. Sam zainteresowany chciałby jednak kierować instytucją do momentu, w którym przeniesie się ona do budowanego obecnie w Białymstoku nowego gmachu. Ten ma zostać oddany do użytku miesiąc po zakończeniu kontraktu. Nałęcz-Niesiołowski jest ojcem pomysłu powstania nowej siedziby. Ostatnie spotkanie z dyrygenta z marszałkiem, kilka dni temu, nie zakończyło się porozumieniem. *** Rozmowa Jakub Medek: Jeśli do wtorku nie znajdzie pan kompromisu z marszałkiem, to formalnie filharmonia zostanie bez dyrektora. Marcin Nałęcz-Niesiołowski: Nie tylko formalnie. Na dzień dzisiejszy fizycznie również. Jeśli będzie taka potrzeba, to we wtorek spotkam się ze swoimi najbliższymi współpracownikami, powo

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Nałęcz o nowej operze: Nie chcę tu lotniskowca

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Białystok nr 148

Autor:

Jakub Medek

Data:

26.06.2009

Wątki tematyczne