17.09.2020, 15:53 Wersja do druku

Kontakt to coś więcej niż doświadczenie haptyczne

mat. Fundacji Perform

Za nami 11. edycja Warsaw CI FLOW — międzynarodowego festiwalu tańca eksploatującego Kontakt Improwizację (KI), czyli formę tańca współczesnego, będącego swoistym systemem komunikacji, łączącym kreatywność sztuki i fizyczność ruchu. W tym roku festiwal odbywał się pod hasłem zmiany — nie tylko organizacyjnej, wymuszonej globalną pandemią, ale także personalnej. Nową organizatorką została Angelika Mizińska, z którą mamy przyjemność rozmawiać.

Alicja Ciemińska: Powiedz, jak zaczęła się Twoja przygoda z festiwalem? Czy poznałaś jego specyfikę przy obejmowaniu tegorocznej funkcji, czy też znałaś ją wcześniej od innej strony?

Angelika Mizińska: Festiwal ma długą historię. Ja dołączyłam do niego w 2018 roku, kiedy zgłosiłam się do pomocy przy organizacji. Tak zaczęła się moja historia z festiwalem FLOW. Paulina Święcańska z Fundacji Artystycznej PERFORM, która była główną organizatorką przez 10 edycji festiwalu, zaprosiła mnie do kontynuacji współpracy i wzięła mnie pod swoje skrzydła. Zeszłoroczną, jubileuszową 10. edycję oraz wydarzenia towarzyszące współorganizowałam właśnie z Pauliną. Wtedy też miałam szansę poznać specyfikę i historię tego festiwalu z perspektywy innej niż uczestnika, również, przygotowując wystąpienia i pisząc tekst do publikacji podsumowującej historię CI w Polsce[1]. Paulina czuła, że jej podróż z FLOW się zakończyła, jednak chciała, by festiwal był kontynuowany i tak wskoczyłam na głęboką wodę i podjęłam się tego wyzwania.

Jak widzimy, nie utonęłaś w tej wodzie, zwłaszcza, że okazała się ona jeszcze głębsza niż mogłaś się spodziewać, bo nowa organizatorka to nie jedyna zmiana. Zmienił się także cały świat wokół nas. Czy wymagało to od Ciebie specjalnego — może nowatorskiego lub niekonwencjonalnego — podejścia?

Tak, mimo że proces tworzenia koncepcji i pozyskiwania dofinansowania rozpoczął się kilka miesięcy wcześniej, zaraz po uzyskaniu informacji o pozytywnym rozpatrzeniu wniosku przez Miasto Stołeczne Warszawa, rozpoczęła się globalna pandemia. Początkowo, miałam wiele wątpliwości, rozważałam różne opcje, toczyłam wiele rozmów, wspierała mnie Paulina i inne osoby ze środowiska. Wszyscy jednak byliśmy w niepewności, wszystko stało pod jednym wielkim znakiem zapytania. Ciągłe rozważania, nowe pomysły i tworzenie nowych koncepcji były odpowiedzią na nieustannie zmieniające się okoliczności. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że świat pozostanie w tej krytycznej niewiadomej przez jakiś czas, więc, zamiast próbować zwalczyć uczucia temu towarzyszące, muszę pozostać elastyczna i gotowa do odpowiadania na ciągłe zmiany – jak w improwizacji. W sytuacjach trudnych, czy tych pozornie bez wyjścia, trzeba zaufać intuicji, podjąć ryzyko i skupić się na możliwościach, a nie na ograniczeniach czy na tym, co pozornie niemożliwe. A niemożliwe wydawało się zorganizowanie festiwalu Kontakt Improwizacji, w czasach kiedy nawet nasze kinosfery[2] nie powinny się zazębiać. Jestem przekonana, że pomimo krytycznej sytuacji dla tej formy, kontakt improwizacja ma dużo do zaoferowania zarówno tancerzom, jak i amatorom, nie tylko, jako technika tańca, w której głównym tematem jest kontakt fizyczny, ale jako system komunikacji i sposób myślenia. Chyba dlatego podjęłam się tego wyzwania.

To rodzi nadzieję dla kultury. Po półrocznej przerwie rozpoczął się nowy sezon wydarzeń artystycznych. Kiedy ciągle słyszymy zalecenia zachowania dystansu społecznego, okazuje się, że można zorganizować wydarzenie kulturalne, którego przewodni motyw opiera się na kontakcie. Jak?

Kontakt to coś więcej niż doświadczenie haptyczne. Jak w swoim opisie zajęć napisała jedna z Artystek, którą zaprosiłam na festiwal, Anouk Llaurens: Nie musimy dosłownie dotykać, aby być w kontakcie ze światem i sobą nawzajem. Świat nieustannie nas dotyka, wpływa na nas komponując, tak jak my dotykamy, wpływamy, komponujemy go w zamian.

I ten pomysł komponowania rzeczywistości i adaptacji w celu organizacji tego wydarzenia towarzyszył mi przez cały proces: od rozmów z artystami, nie tylko tymi, których udało się sprowadzić do Polski, ale również z tymi, których plany zostały pokrzyżowane lub nie mogli przyjechać w tym roku. Przez dwa miesiące byłam w trybie poszukiwania rozwiązań na wielu płaszczyznach: program, tworzenie planu B (Co jeśli obostrzenia powrócą?), czyli przewidywanie nieprzewidzianego, zapoznawanie się z wytycznymi i rozmowy z partnerami i nauczycielami. Uczyłam się mówić: “nie wiem”, kiedy oczekiwano ode mnie odpowiedzi, gdyż wiedziałam, że wszyscy jesteśmy w tym razem. Niezależnie od kraju, pochodzenia czy miejsca, pandemia wpłynęła na wszystkich. Nawiązując współpracę i szukając rozwiązań z innymi, starałam się myśleć alternatywnie: o możliwościach, a nie ograniczeniach, jak w przypadku warsztatów z Nicole Bindler, której technologia umożliwiła przekroczenie Atlantyku i spotkanie się z uczestnikami festiwalu.

Czyli chcesz powiedzieć, że technologia, wbrew powszechnemu przekonaniu, przy odpowiednim wykorzystaniu, nie tylko nie oddala od siebie ludzi, ale wręcz może ich przybliżyć?

Jest to oczywiście temat dyskusyjny, ale na pewno technologia pozwala nam poszerzać horyzonty. Nic nie zastąpi spotkania w świecie realnym, ale podczas pandemii potrzebowaliśmy się przystosować do funkcjonowania w świecie częściowo wirtualnym. Może pozwoliło nam to zrozumieć, jak ważna jest bliska obecność drugiego człowieka? Jednak nie zawsze jest ona możliwa. Warsztat z Nicole, ze względu na formę, był częściowo eksperymentem, a jednocześnie tą częścią festiwalu, której mogłam być pewna, że odbędzie się niezależnie od sytuacji. Nicole ma duże doświadczenie w prowadzeniu zajęć tanecznych online, ale jeszcze nigdy nie prowadziła warsztatów przez platformę do wideo dla grupy osób, która była obecna w jednej przestrzeni.

Do warsztatów dołączyły też osoby przez platformę wideokonferencji ze swoich domów. Zapraszaliśmy do udziału z jednym partnerem/partnerką tanecznymi lub członkiem rodziny. Przez to do przestrzeni festiwalu, pomimo ograniczeń, mogliśmy zaprosić osoby, którym sytuacja nie pozwoliła na udział w festiwalu stacjonarnie.. Chcieliśmy umożliwić praktykę KI w bardziej tradycyjnej formie osobom, które nie mogły do nas dotrzeć, czy przez dystans, czy też przez obawy związane z uczestnictwem w wydarzeniu, może nie masowym, bo uczestników było raptem 32 plus obsługa festiwalu i kadra nauczycieli, ale jednak grupowym.

Ograniczenie liczby osób w przestrzeni festiwalu, jak i sama sytuacja, w której znalazł się każdy z nas, niezależnie od grupy społecznej, pochodzenia, wieku czy doświadczenia, podczas globalnej pandemii, paradoksalnie zrodziła większe poczucie jedności i solidarności w trakcie festiwalu. Z mojej perspektywy jest to konsekwencją uczucia, które w wielu zrodziła pandemia: bycia jednocześnie zależnym i współodpowiedzialnym, co jest zwierciadłem potrzeb, które z wielu przyczyn są pomijane w naszym społeczeństwie indywidualistycznym

Widzimy więc, że potrzeba kontaktu jest ogromna. A Kontakt Improwizacja to nie tylko technika tańca. Ma również wymiar społeczny i filozoficzny. Czy masz wizję, jak wyglądać będzie jej przyszłość?

Tak, Kontakt to coś więcej, co ciężko wytłumaczyć przez to ograniczone medium, jakim jest język. W to trzeba się zagłębić, tego trzeba doświadczyć i spróbować w praktyce.

Aktualnie, bardziej niż kiedykolwiek, kontakt fizyczny jest tematem tabu, a potrzeba zgłębiania tej techniki wśród ludzi nie zmniejsza się.

Ta edycja była dla wszystkich, również dla mnie organizacyjnie, wielkim wyzwaniem, ale i niespodzianką. Niepewności sprawiły, że dopiero w połowie festiwalu zdałam sobie sprawę i pomyślałam: to się naprawdę dzieje! Tak wiele trudności i tak wiele niełatwych informacji dociera do nas ze świata, tych odnoszących się do spraw społeczno-politycznych, czy też klimatycznych, a teraz też te związane z pandemią. Wszystko to powoduje, że często potrzebujemy wrócić do tego, co bardzo ludzkie i cielesne, co sprawia, że czujemy się połączeni z naturą, przestajemy przewidywać i bać się, a jesteśmy tu i teraz. Myślę, że to bardzo ważne i potrzebne, by nie zapominać o tym, że żyjemy w jakichś konstruktach rzeczywistości, ale koniec końców są w nas te dość proste potrzeby kreatywności, poczucia wolności, bycia razem, eksploracji własnej fizyczności i możliwości prioproceptycznych naszych ciał, podążania za FLOW w momencie. Wierzę, że szerokie spektrum, tego, co oferuje Kontakt Improwizacji, to, że uczy nas empatii i zbliża nas do siebie, może być narzędziem tak potrzebnej, nieuniknionej, wielopoziomowej zmiany. I chyba właśnie to kreuje wizję festiwalu, który otwiera swoje drzwi dla wszystkich.

Perspektywy więc są. Czy możesz zdradzić coś o kolejnej edycji?

Jesteśmy jeszcze w procesie ewaluacji i refleksji nad tegoroczną edycją. Czuje, że ta 11. edycja, dla mnie personalnie, była ogromnym wyzwaniem, ale też ogromną inspiracją i lekcją, która ukazała mi wiele nowych perspektyw i możliwości na kolejne edycje i udowodniła, że się da! Jestem niezmiernie wdzięczna nauczycielom i artystom, którzy tak hojnie dzielili się swoim wszechstronnym i wieloletnim doświadczeniem, także tym organizacyjnym. Powoli, ale z ciekawością i w pełnej gotowości wkraczam myślami w kolejną edycję, zastanawiając się, co przyniesie obecna sytuacja. Sama już nie mogę się doczekać, gdzie poniesie mnie FLOW oraz co wydarzy się podczas 12. edycji w lipcu 2021.

ZAKOŃCZENIE — Atmosfera niepewności towarzysząca tegorocznej edycji wciąż jeszcze trwa. Wiemy przynajmniej, że musimy zarezerwować sobie czas na początku kolejnych wakacji, aby wziąć udział w 12. edycji, na którą wszystkich serdecznie zapraszamy.


Organizator projektu:

Artystyczna Fundacja PERFORM

Projekt współfinansowany przez Miasto Stołeczne Warszawa

Partner: Centrum Sztuki Współczesnej, Zamek Ujazdowski

Współpraca:

Mazowiecki Instytut Kultury

Instytut Muzyki i Tańca

Patroni Medialni:

taniecPOLSKA.pl

Teatr dla wszystkich

Kwestia Kultury

E-teatr.pl



Tytuł oryginalny

Kontakt to coś więcej niż doświadczenie haptyczne

Źródło:

teatrdlawszystkich.eu
Link do źródła