27.04.2015 Wersja do druku

Konkurs czy widzimisię

Konkursy na dyrektorów instytucji kultury są często nazywane "cyrkami". Powodów jest wiele. Podstawowy zaś taki, że zwycięzcami okazują się zwykle ci, którzy wygrać mieli. Bez większego echa przeszedł niedawny konkurs na dyrektora Teatru Polskiego w Bydgoszczy. Jakoś nikt nie zwrócił uwagi, że to już drugi z rzędu konkurs, w którym wygrywa osoba wskazana przez poprzedniego dyrektora - pisze Jarosław Jakubowski w Expressie Bydgoskim.

Znamy już kandydatów na dyrektora Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy. Jest ich siedmiu, o żadnym nie można powiedzieć, że jest kimś wybitnym w swojej dziedzinie, mimo że nie brak wśród nich osób mających związek ze światem muzycznym. Czy to jednak nie za mało? Czy instytucja założona przez Andrzeja Szwalbego nie zasługuje na kogoś większego kalibru? Z klubu do filharmonii? Część kandydatur może wręcz wprawiać w osłupienie. Józef Eliasz to doskonale znany jazzman, właściciel knajpy "Eljazz", były radny Platformy Obywatelskiej. Czy kierowanie klubem pomoże mu w prowadzeniu dużej szacownej instytucji, która stoi przed remontem i modernizacją? Maciej Puto doświadczenie w kierowaniu placówkami kultury ma - jest szefem Kujawsko-Pomorskiego Centrum Kultury w Bydgoszczy, zdobył także wykształcenie muzyczne i dał się poznać jako sprawny organizator i obdarzony swadą konferansjer. Ale znowu - czy to kwalifikacje wystarczające, żeby pokierować fil

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Konkurs czy widzimisię

Źródło:

Materiał nadesłany

Express Bydgoski nr 97

Autor:

Jarosław Jakubowski

Data:

27.04.2015

Wątki tematyczne