28.06.2014 Wersja do druku

Klata: Są skargi, śliskie podgryzania, donosy. Normalnie

- Teatr powinien budzić emocje. Cudownie. Chodzi o to, żeby emocje były ugruntowane na jakiejś wiedzy na temat tego, co każdego wieczoru zdarza się na scenach Starego Teatru. Tam odpowiadamy na zarzuty. Rozmowa z Janem Klatą, reżyserem, dyrektorem Starego Teatru w Krakowie.

Gabriela Cagiel: Trochę ponad rok temu spotkaliśmy się przy okazji premiery "Pocztu Królów Polskich" Krzysztofa Garbaczewskiego. Powiedział pan wtedy: "Niech Kraków huczy! To mu nie zaszkodzi"*. Jan Klata: Jasne. Teraz wiemy już nawet, jak huczy. Nie obyło się bez afer. - Nazwałaby to pani aferą? Nie użyłbym do opisania niczego, co się zdarzyło w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy, słowa "afera". Co to było pana zdaniem? - To były premiery, awantury, nieporozumienia. Jakieś zupełnie chore akcje medialne. Różne rzeczy, ale nie afery. Były huczki - jeden, drugi, trzeci huczek. Zmiany budzą niechęć dotychczasowych beneficjentów bezwładu. Co jest zresztą normalne, to mnie nie zaskoczyło. Zaskoczyła mnie raczej skala zjawiska. A mnie to, że jednak tyle osób interesuje się teatrem! - Zaiste. Zwłaszcza późną jesienią ubiegłego roku mieliśmy zjawisko typu: nie wiem, ale się wypowiem. Bardzo dużo osób, które nie mają zielo

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Klata: Są skargi, śliskie podgryzania, donosy. Normalnie

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza online

Autor:

Gabriela Cagiel

Data:

28.06.2014