17.08.2019 Wersja do druku

Kilka refleksji po 23. Festiwalu Szekspirowskim

Rekordowa frekwencja i nadkomplety publiczności najlepiej dowodzą, że 23. edycja Festiwalu Szekspirowskiego okazała się znacznie lepsza od ubiegłorocznej - pisze Wiktoria Formella z Nowej Siły Krytycznej.

Wtedy w Nurcie Głównym interesujące były jedynie trzy spektakle ("Makbet" w reżyserii Alessandro Serra z Sardegna Teatro i Compagnia Teatropersona, "Sen nocy letniej" w reżyserii Eweliny Marciniak z Theater Freiburg i "Miarka za miarkę" w reżyserii Jana Klata z Divadlo pod Palmovkou), a przeszkodę stanowiły, zaskakujące dla festiwalu z tak długą historią, trudności organizacyjne. Z roku na rok dostrzegalny jest więc wielopłaszczyznowy progres: zadbano o płynne tłumaczenia (szkoda, że bez tekstów piosenek i napisów w niektórych inscenizacjach), krótsze opóźnienia (choć wciąż regularne) oraz przynajmniej pięć ciekawych spektakli w programie. W tym roku Jerzy Limon (dyrektor artystyczny festiwalu, selekcjoner Nurtu Głównego) postawił na pluralizm form: dominowały klasyczne inscenizacje dramatów Szekspira ("Jak wam się podoba" w reżyserii Krystyny Jandy, "Romeo i Julia" w reżyserii Lusine Yernjakyan, "Tytus Andronikus" w reżyserii Igora Vuka Torbic

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kilka refleksji po 23. Festiwalu Szekspirowskim

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Wiktoria Formella

Data:

17.08.2019

Tematy w toku

Festiwale