26.02.2019 Wersja do druku

Kiedy Bóg ma depresję i nie chce mu się żyć

"Boże mój!" Anat Gov w reż. Andrzeja Seweryna w Teatrze Polonia w Warszawie. Pisze Sylwia Arlak w naszemiasto.pl.

Kiedy Bóg przychodzi do lekarza, dzieją się dziwne rzeczy. W spektaklu "Boże mój!", który możemy oglądać na deskach Teatru Polonia, dramat ściera się z komizmem. "Boże mój!" w reż. Andrzeja Seweryna na podstawie sztuki "Oj Elochim!" Anat Gov to z pozoru prosta, uniwersalna opowieść. Zadaje pytania, nad którymi każdy z nas się pochylał. I zostawia nas z jeszcze większym niedosytem. Ale po kolei. Poznajemy Ellę (w tej roli Maria Seweryn), psychoterapeutkę i matkę autystycznego dziecka (Ignacy Liss). Zmęczona upałem kobieta niechętnie decyduje się na przyjęcie kolejnego pacjenta. Ten jednak wkracza do jej domu i od progu ostrzega, że jeśli go nie wpuści i nie przeprowadzi z nim sesji, stanie się coś strasznego. Pacjent (Krzysztof Pluskota) jest bardzo tajemniczy i niechętnie odpowiada na pytania. Przedstawia się jako pan B. Bardzo powoli odkrywa kolejne karty. W końcu dowiadujemy się, że od "około dwóch tysięcy lat" ma depresję i nie chce już

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kiedy Bóg ma depresję i nie chce mu się żyć

Źródło:

Materiał nadesłany

naszemiasto.pl nr 14

Autor:

Sylwia Arlak

Data:

26.02.2019

Realizacje repertuarowe