13.04.2017 Wersja do druku

"Kartoteka": nieznośna ciężkość bytu

Od dnia premiery dramatu "Kartoteka" Tadeusza Różewicza w inscenizacji polskiego reżysera Andrzeja Szczytko w Charkowskim Teatrze Dramatycznym im. T. G. Szewczenki minął już tydzień, a spór pomiędzy zwolennikami a przeciwnikami spektaklu dopiero nabiera rumieńców - pisze Alexandr Annichev.

Trzeba przyznać, że w autorze niniejszego tekstu również budziły się silne przeciwstawne uczucia co do "Kartoteki"... Bohater absurdalnych czasów To nic złego, po prostu trudno tego nie zauważyć, kiedy wrażenia ze spektaklu kształtują się nie od razu, ale dopiero po pewnym czasie. Nie ma jednak pośpiechu, nie trzeba wypowiadać się od razu. Reżyser bardzo chciał poznać wnioski recenzenta jeszcze przed powrotem do ojczyzny. A ja przeciągałem. To dlatego, że trudno odbierało mi się skomplikowaną estetykę samego materiału, jak również reżyserskiej maniery polskiego reżysera. Moje zwyczajowe kryteria oceny spektaklu przy określeniu metody, przyjęcia i jego stylistycznych specyfikacji w tej sytuacji okazały się nie całkiem skuteczne. Musiałem przeanalizować tradycyjne metody i poszukać nowych, odpowiedniejszych dla tzw. teatru absurdu. Bohater "Kartoteki" - nie jest prototypem pewnej jednostki, ale zbiorczym obrazem całego pokolenia mężczyzn, k

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Kartoteka": nieznośna ciężkość bytu

Źródło:

Materiał własny

Materiał nadesłany

Autor:

Alexandr Annichev

Data:

13.04.2017

Tematy w toku