25.03.2005 Wersja do druku

Kalwaria Zebrzydowska. Rola brata Marcjana

Gdy pierwszy raz niósł w Wielki Piątek krzyż na Kalwarię, była zima. Padał śnieg, silnie wiało. Na którejś ze stacji niespodziewanie podeszła do niego jakaś kobieta i podała mu kubek gorącej herbaty. A on, zamiast wypić, polewał nią palce, bo całkowicie zesztywniały mu ręce.

Postacie z misterium Brat Marcjan, rocznik 1979, ma wąsy i długą brodę. Jest teraz na piątym roku bernardyńskiego Seminarium w Kalwarii Zebrzydowskiej. To właśnie on gra Pana Jezusa w słynnych misteriach pasyjnych. - Zaproponował mi tę rolę Ksiądz Rektor. Byłem bardzo zaskoczony, długo się wahałem - wspomina. Chętniej zagrałby postać drugoplanową albo któregoś z Apostołów, bo trudno wcielić się w rolę Chrystusa. Ale w końcu się zgodził. W tym roku gra po raz piąty. Razem z innymi klerykami. Ale nie tylko. Apostołów bowiem grają starsi mężczyźni, a Maryję - młoda kobieta ze Śląska. Jej córka zaś wciela się w postać Marii Magdaleny. - Tradycja udziału w tych misteriach przechodzi często z pokolenia na pokolenie. I ludzie jej pieczołowicie strzegą - zaznacza. Ten szczególny rodzaj widowiska religijnego odbywa się raz w roku, w Wielkim Tygodniu. Aktorzy odtwarzają to, co wydarzyło się w Jerozolimie dwa tysiące lat temu. Wszy

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Trudno mi grać Chrystusa

Źródło:

Materiał nadesłany

Niedziela. Tygodnik Katolicki online

Autor:

Milena Kindziuk

Data:

25.03.2005

Tematy w toku