09.03.2016 Wersja do druku

Kaczka jaskółką nie poleci

- W ustawowe wprowadzenie cenzury nie wierzę, ale już w pokazowy proces o obrazę wartości - tak. Taka pokazówka może służyć temu, żeby przestraszyć artystów i pokazać im, że każde ich słowo czy gest mogą być zinterpretowane i wykorzystane przeciwko nim. To powoduje gorsze rzeczy niż formalna cenzura: wyprzedzający oportunizm i cenzurę wewnętrzną - mówi Bronisław Maj. Poeta został przesłuchany w sprawie swojej "Neomonachomachii". Rozmowa w Gazecie Wyborczej.

Małgorzata Skowrońska: Dlaczego obraża pan uczucia religijne i patriotyczne? Bronisław Maj: Ja? Wręcz przeciwnie. Zawsze i wszędzie bronię wartości religijnych i patriotycznych. Prokuratura bada, czy w "Neomonachomachii", sztuce, której jest pan współautorem, doszło do takiej obrazy. Chodzi o art. 257 kk, który za znieważenie z powodu przynależności narodowej lub wyznaniowej przewiduje karę do trzech lat więzienia. - Jeśli mnie wsadzą, co mam nadzieję się nie stanie, głęboko niesprawiedliwe będzie to, że inni współautorzy sztuki - biskup Ignacy Krasicki i Adam Mickiewicz - się wykręcą. A ich frazy są obecne w przedstawieniu. Wystawiona przez Teatr KTO "Neomonachomachia" - w reżyserii współoskarżonego Jerzego Zonia - oparta jest na "Monachomachii" Krasickiego. Wykorzystałem też fragmenty "Konrada Wallenroda" Mickiewicza. My bronimy w tym spektaklu wartości religijnych, patriotycznych i historycznych, nadużywanych przez uczestników ż

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kaczka jaskółką nie poleci

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 57

Autor:

Małgorzata Skowrońska

Data:

09.03.2016

Wątki tematyczne

Realizacje repertuarowe