30.06.2014 Wersja do druku

Joanna Szczepkowska: Golgota i hipokryzja

Ja sama nie jestem bardzo gorliwą katoliczką, ale nie trzeba nią być, żeby widzieć, że od lat nie było takich upokarzających słów, takiej wzgardy i takiego wyśmiewania ludzi wyznania katolickiego. Żadnej innej religii to nie spotyka. Stąd emocje, stąd manifestacje - pisze Joanna Szczepkowska w Rzeczpospolitej.

Na stronie Malta Festival spektakl "Golgota Picnic" opisano tak: "Reżyser, nawiązując do chrześcijańskiej ikonografii, organizuje piknik, który jest zarazem ostatnią wieczerzą współczesności. Świat jawi się w spektaklu jako podszyta pustką orgia posiadania, w której ludzie pozostają zniewoleni we własnej hipokryzji". Potem były protesty katolickich środowisk, groźby ingerencji bojówkarzy i spektakl odwołano. Kilkaset osób podpisało się pod listem do prezydenta Poznania, wyrażając swoje oburzenie na krępowanie swobody artystycznej. A ja mam taką wizję: Półmrok. Na scenie pali się szabasowy świecznik. Wielki stół otaczają pobożni Żydzi, z tyłu sceny pojawia się Ściana Płaczu. Modlitewny szept staje się coraz głośniejszy, a rytm modlitwy coraz bardziej dobitny. Żydzi ulegają transowi, a modlitewne kiwanie zamienia się w popisy gimnastyczne. Żydzi robią gwiazdy, przewroty, aż wreszcie podbiegają do muru. Wtedy na scenę wbiega stad

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Golgota i hipokryzja

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita online

Autor:

Joanna Szczepkowska

Data:

30.06.2014

Wątki tematyczne