30.06.2014 Wersja do druku

Dlaczego nie bronię "Golgoty Picnic"

Chciałem wyjaśnić wszystkim moim znajomym i nieznajomym, którzy podsyłają mi do podpisania swój szlachetny apel: "Kultura musi być chroniona przed cenzurą, ignorancją i przemocą z taką samą siłą, z jaką broni się ojczyzny przed zniewoleniem. Podpisz i Ty!", czemu mój podpis nie będzie widniał pod Waszym listem - pisze w liście otwartym do Obywateli Kultury Krzysztof Koehler, poeta, eseista, były dyrektor TVP Kultura.

Szanowni Obywatele Kultury, moi współobywatele, Nisko się Wam kłaniam. Osoby, które osobiście znam, serdecznie pozdrawiam. Mniej więcej tydzień temu na Facebooku i zapewne w innych komunikatorach społecznych pojawił się Wasz "List do Prezydenta RP w sprawie odwołania w Poznaniu spektaklu Golgota Picnic w reżyserii Rodriga Garcii". Wolność artysty Dramaturgia wydarzeń jest dzisiaj, w ponad tydzień po publikacji Waszego listu, spora. Podpisów pod Waszym listem jest już zapewne ponad 8 tys. W teatrach w Polsce trwa akcja publicznej prezentacji spektaklu. Towarzyszą jej modlitewne protesty katolików. Nowa minister kultury, cytowana przez "Gazetę Wyborczą", stawia problem następująco: "Dzieje się coś bardzo ważnego, co po raz kolejny przywraca temat granic wolności artysty. Najważniejsza jest autonomia twórców, prawo do wypowiedzi artystycznej, wolność słowa i prawo organizatorów, kuratorów wystaw do programowania działań artystycznych -

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Dlaczego nie bronię "Golgoty Picnic"

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita online

Autor:

Krzysztof Koehler

Data:

30.06.2014

Tematy w toku