15.11.2018 Wersja do druku

Jesteśmy jak jętki, żyjemy za krótko

- Staram się być dość uważny w pracy z innymi osobami z alternatywną motoryką i sensoryką. Choć czuję, że jako paralicie jest mi łatwiej w tej materii, niż byłoby wam - Rafał Urbacki w rozmowie z Eweliną Godlewską-Byliniak i Justyną Lipko-Konieczną, w ostatnim rozdziale książki "Niepełnosprawność w teatrze i performensie".

Justyna Lipko-Konieczna: W teatrze zaczynałeś jako performer, od kilku lat wybierasz jednak rolę reżysera, choreografa. Skąd ta zmiana? Rafał Urbacki: W swojej pracy już kilkakrotnie doświadczałem takich momentów, kiedy musiałem określić sobie, czego nie chciałbym robić na scenie, jakimi obszarami nie chciałbym się zajmować. Praktykując wiele lat, siłą rzeczy przechodzi się różne etapy. Pierwszy swój spektakl zrobiłem w trzeciej klasie liceum. Od tego czasu poddaję refleksji to, co mnie jako twórcę z alternatywną motoryką interesuje w medium tańca czy teatru, a w czym nie chcę uczestniczyć. Ponadto studiowałem reżyserię dramatu w PWST w Krakowie. Zacząłem tańczyć w 2007 roku w Teatrze Tańca Integracyjnego "Kierunek". To projekt, który był prowadzony przez zlikwidowany kilka lat później Śląski Teatr Tańca. Pracowałem wtedy z dwójką tancerzy choreografów z zagranicy (w tym z Victorią Day Fox) i miałem silne wrażenie, że to, co je

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Wątki tematyczne