23.08.2010 Wersja do druku

Innego końca mimu nie będzie

"Osąd" Wrocławskiego Teatru Pantomimy w reż. Jerzego Kaliny, Pawła Passiniego, Leszka Mądzika na Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Mimu w Warszawie. Pisze Joanna Derkaczew w Gazecie Wyborczej.

Po co pantomima? X Międzynarodowy Festiwal Sztuki Mimu w warszawskim Teatrze na Woli rozpoczął się spektaklem-eksperymentem. Miał sprawdzić, czy sztuka mimu może okazać się inspirująca dla kogokolwiek spoza kręgu wtajemniczonych. "Materiał" badania nie mógł być szlachetniejszy. Stworzony przez Henryka Tomaszewskiego (w 1956 r.) zespół Wrocławskiej Pantomimy oddał się w ręce trójki artystów, którzy nigdy nie deklarowali wierności sztuce "świadomego milczenia". Jerzy Kalina, Paweł Passini, Leszek Mądzik - wszyscy jednak od lat operują w swoich pracach ludzkim ciałem. Kopiowali je, unieruchamiali w rzeźbach, przetwarzali przez nowe media, traktowali jak rekwizyt. W tryptyku "Osąd" spotkali się z ciałami w stanie zawieszenia. Ciałami porzuconymi, osieroconymi, gotowymi do nowych wyzwań i transformacji. Wrocławska Pantomima od śmierci założyciela (2001) jest teatrem poszukującym nowej formuły. Kolejni dyrektorzy (do 2009 r. Aleksander Sobiszew

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Innego końca mimu nie będzie

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborczaa nr 196 online

Autor:

Joanna Derkaczew

Data:

23.08.2010

Realizacje repertuarowe
Festiwale