11.09.2019 Wersja do druku

"Hairspray", czyli musical pożerający własną wywrotowość

Gdy światowe media biją na alarm, że plaga nadwagi i otyłości jeszcze nigdy nie była tak olbrzymia, Teatr Muzyczny w Gdyni wystawia "Hairspray", czyli musical o puszystej nastolatce, która marzy o karierze w telewizyjnym show. Trudno odnaleźć w tej strategii przewrotność, skoro twórcy i twórczynie polskiej prapremiery już w pierwszej scenie wskazują, że nie interesuje ich podejmowanie aktualnych problemów społecznych, lecz jest to po prostu kolejna w repertuarze podróż w przeszłość... - pisze Wiktoria Formella z Nowej Siły Krytycznej.

Dzięki wideo w telegraficznym skrócie pokonujemy tysiące kilometrów, przenosząc się z Placu Grunwaldzkiego w Gdyni do Baltimore i roku 1962. Właśnie wtedy popularnością cieszyły się transmitowane na żywo programy, które z zapartym tchem śledzi główna bohaterka, Tracy Turnblad (Agata Walczak), a przy okazji niezbyt skrycie podkochuje się w telewizyjnej gwieździe Linku Larkinie (Maciej Podgórzak). Platoniczna miłość staje się dla niej impulsem do snucia marzeń o występie w tanecznym Corny Collins Show, które umożliwi jej kontakt z idolem. Nadarzający się casting wydaje się świetną ku temu okazją. Dziewczyna nie dostrzega bowiem, że w telewizyjnym formacie nie wystarczy świetnie tańczyć, trzeba jeszcze spełnić określone wymogi wizualne, których strzeże rasistowska producentka Velma von Tussle (Alicja Piotrowska). Wprawdzie stworzyła w telewizji, wywalczony przez mniejszość, "czarny dzień", jednak Tracy w inny sposób odstaje od promowanego mo

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Hairspray", czyli musical pożerający własną wywrotowość

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Wiktoria Formella

Data:

11.09.2019

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe