29.09.2009 Wersja do druku

Gwiazdy? Prosimy bardzo!

Organizuje, produkuje, informuje. Kupuje, wymienia, a czasem nawet sprzedaje, imprezy artystyczne. I tak od sześćdziesięciu lat. Bo choć dzisiejsza Instytucja Kultury Estrada Śląska zmieniała nazwę, lokalizację i obszar działania, to od 1949 roku jej profil praktycznie się nie zmienił - pisze Joanna Skórczyńska w Polsce Dzienniku Zachodnim.

Estrada Śląska miała własne zespoły muzyczne, sceny teatralne i kabaretowe, a nawet gazetkę. Nie sposób natomiast zliczyć, ilu wykonawców, ile koncertów, przedstawień i spotkań pod Estradowym patronatem się odbyło. Może ktoś, kiedyś, odda się temu, niewątpliwie żmudnemu zajęciu. Nikt nie spisywał, niestety, kroniki tej instytucji, a szkoda. Na pewno znalazłaby się w niej opinia Gustawa Holoubka [na zdjęciu], który ilekroć bywał na festiwalu Interpretacje, tylekroć pytał "a gdzie są moje estradowe opiekunki, bo na obrady jury nie trafię?". Co było wyłącznie wyrazem uznania dla kompetencji (i urody) pracownic Estrady, artysta znał bowiem Teatr Śląski jak własną kieszeń; był tu przecież kiedyś dyrektorem. To opinia sprzed kilku lat. Kiedyś też tak jednak bywało. 25 lat temu Irena Santor przyznawała: "W Estradzie Śląskiej spędziłam kilka najpiękniejszych lat mojego życia zawodowego. Mogłam tu realizować programy, jakie chciałam i śp

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Gwiazdy? Prosimy bardzo!

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Zachodni nr 225/25.09.

Autor:

Joanna Skórczyńska

Data:

29.09.2009