„Diamenty to węgiel, który wziął się do roboty” Pawła Demirskiego w reż. Pameli Leończyk w Teatrze im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu. Pisze Przemek Gulda na swoim koncie instagramowym.
Zaktualizowana wersja dramatu sprzed dwóch dekad. Wciąż mówi o skutkach transformacji, ale dotyka też dużo bardziej współczesnych problemów. To z założenia komedia: ma dużo brawurowo zagranych zabawnych momentów, ale śmiech coraz bardziej gaśnie w obliczu kolejnych przejmujących scen o społecznym wykluczeniu, klasowej niesprawiedliwości i zwykłej ludzkiej potrzebie godnego życia. Na scenie mieści się elegancki prowincjonalny salon, koń i bokserski ring, a świat spektaklu dobrze dopełnia stylowa, dyskretna muzyka.
Autor jest konsultantem literackim warszawskiego Teatru Studio (przyp. red.)