16.09.2019 Wersja do druku

Grażyna i Mirosław Korzunowiczowie: Poszukujemy własnej drogi

Grażyna i Mirosław Korzunowiczowie, aktorzy po Wydziale Lalkarskim PWST, od lat podążają własną ścieżką artystyczną. Kiedy ich syn Kuba dorósł, dołączył do rodziców. Konsekwentnie unikają wiązania się z oficjalnymi instytucjami. Od początku założyliśmy, że będziemy teatrem autorskim, opierającym się na własnych tekstach i własnych pomysłach scenograficznych. A także na własnej muzyce.

- Wygląda na to, że teatr to wasze przeznaczenie? Mirosław Korzunowicz: - Odkąd jesteśmy z Grażynką małżeństwem, a poznaliśmy się jeszcze przed studiami, myślimy o teatrze. Po szkole teatralnej przyjechaliśmy do Olsztyna i przepracowaliśmy 10 lat w Olsztyńskim Teatrze Lalek. A kiedy uznaliście, że czas iść na swoje? M.K.: - Na studiach robiliśmy małe formy teatralne. W czasie stanu wojennego 26 grudnia z małą szopką bożonarodzeniową chodziliśmy od domu do domu. I milicja was nie zgarnęła? M.K.: - Byliśmy dla nich niewidoczni. Każdy z nas miał przy sobie jakiś malutki pakuneczek. Ktoś niósł wieżę, czy dwie, ktoś inny dwie lalki i tak przychodziliśmy do kogoś, rozstawialiśmy te dekoracje na dwóch taboretach i graliśmy cały spektakl. Tak do całkiem obcych ludzi przychodziliście? M.K.: - Do całkiem obcych. I potem, kiedy byliśmy już w Olsztynie i Kuba, nasz syn, miał dwa lata, postanowiliśmy reaktywować tę szopkę. Tak się ro

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Poszukujemy własnej drogi

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Olsztyńska nr 214/13-09-19 dodatek

Autor:

Łukasz Czarnecki-Pacyński

Data:

16.09.2019