Piąty dzień XXI Międzynarodowego Festiwalu Wyobraźni i Możliwości Teatru Lalek „Anima” w Olsztynie. Pisze Marcelina Widz.
Michael Lurse, wprawiając w ruch wiszące na linach przedmioty, unaocznia najnajmłodszym widzom podstawowe prawa fizyki, zanim te staną się szkolną zmorą zamkniętą w podręcznikowych definicjach. I, co najpiękniejsze, robi to w spektaklu „Circles” Helios Theater w sposób bajecznie prosty, niewymuszony, napędzany dziecięcym pragnieniem doświadczania. Niekoniecznie zaś – nazywania.
Kamienie podwieszone do sztankietów wiszą w równych od siebie odległościach. Jedne, wprawione przez performera w ruch, zataczają łuki niczym wahadła, inne za chwilę zderzą się ze sobą, przekazując energię i pęd kolejnym. Performer ustawia się dokładnie w miejscu, do którego rozbujany kamień już nie sięga – na tyle blisko, by obserwować jego ruch z zupełnie nowej perspektywy, i jednocześnie całkowicie bezpiecznie, żeby nie stała mu się żadna krzywda. Z dziurawego wiadra wysypuje się piasek, kreśląc na podłodze coraz mniejsze okręgi. To właśnie ten kolisty ruch wyznacza umowne pole gry, a nie statyczna scenografia. Na wielką piaskownicę wychodzą małe, chałturniczo sklecone z taśmy malarskiej lalki – pies, słoń, żyrafa, kaczki, biegacze, tłum dyskutujących ludzi. Powoli suną ku środkowi sceny, poruszane systemem linek rozpiętych przy jej krawędziach.
Każde z tych działań odsłania inne zjawisko fizyczne: ruch wahadłowy, zamianę energii potencjalnej w kinetyczną, ruch po okręgu utrzymywany przez siłę dośrodkową… wymieniać można by dalej i dalej. Sęk w tym, że w ogóle nie jest to potrzebne. Fizyka przestaje być w „Circles” zbiorem skomplikowanych wzorów, wiedza listą mądrze brzmiących terminów, a struktura siecią połączonych ze sobą stałych. Zamiast tego stają się one doświadczeniem: czymś, co można zobaczyć, usłyszeć i poczuć.
A skoro tak, największą przyjemność może sprawić zwykłe tarzanie się w piasku czy zabawa skleconymi z taśmy figurkami. Bez lęku przed pomyłką, oceną czy niewiedzą. Od takiej swobodnej, nieskrępowanej frajdy zaczyna się poznawanie świata, o czym przypomina Michael Lurse w „Circles”. Że teatr formy może być nie tylko miejscem opowiadania historii, lecz także żywym laboratorium, w którym prawa rządzące światem ujawniają się mimochodem – nie jako temat lekcji, ale jako naturalna konsekwencja podążania za dziecięcą beztroską.
Co z Ciebie, Beckett, będzie po 2059 roku?
Są autorzy, których kolejne pokolenia reżyserów bez skrupułów przepisują na nowo. Dopisują sceny, zmieniają zakończenia, przenoszą akcję we współczesność. Samuel Beckett należy do tych twórców, wobec których podobna swoboda właściwie nie istnieje. Spadkobiercy dramatopisarza (Estate of Samuel Beckett) od lat skrupulatnie pilnują, by jego utwory wystawiano zgodnie z pozostawionymi didaskaliami i tekstem. Nawet najdrobniejsze odstępstwa potrafią stać się przedmiotem sporów. W efekcie Beckett pozostaje zamknięty w swojej własnej formie – archaicznym języku, precyzyjnie opisanym ruchu scenicznym i świecie, który wydaje się przynależeć do innej już epoki.
Aleksander Maksymiak nie próbuje tej formy rozsadzać. Zamiast walczyć z ograniczeniami, wpisuje się w nie. Jego „Szkice z Becketta”, złożone z „Aktu bez słów I”, „Katastrofy” i „Fragmentu dramatycznego I”, nie aktualizują autora na siłę. Zamiast tego pozwalają wybrzmieć jego rytmiczności.
Dwaj mężczyźni ubrani w czarne garnitury i meloniki w milczeniu animują niewielką lalkę stolikową. Prowadzą ją szorstko, brutalnie rzucają o podłogę, zmuszają do działań z góry skazanych na porażkę. Kubik, na który bohater wspina się, by dosięgnąć butelki z wodą, okazuje się zbyt niski. Dostawienie kolejnego nie rozwiązuje problemu, lecz rodzi następny. Każdy wysiłek prowadzi do kolejnego niepowodzenia, a każda próba wyrwania się z ustalonego porządku kończy się dokładnie tam, gdzie się zaczęła. To świat groteski, w którym śmiech nigdy nie trwa długo. Komizm nie rozładowuje napięcia, lecz staje się kolejnym dowodem ludzkiej bezradności. Trudno o lepsze niż teatr lalek miejsce dla Samuela Becketta, którego bohaterowie od zawsze przypominali marionetki wykonujące z góry zapisane ruchy. Tutaj zależność staje się dosłowna. Animator pozostaje widoczny, nie ukrywa swojej obecności, nie udaje, że lalka porusza się sama. Wręcz przeciwnie – ujawnia mechanizm sterowania, pokazując, że postać nigdy nie miała pełnej sprawczości.
Nie oznacza to jednak, że spektakl zamienia się w muzealną rekonstrukcję. Choć język Becketta brzmi dziś obco i szorstko, a rytm dialogów wydaje się celowo wyhamowany, Maksymiak odnajduje przestrzeń dla własnej interpretacji. Nie w słowach, których zmieniać właściwie nie może (aktorzy Andrzej Mikosza i Andrzej Szymański radzą sobie z ich anachronicznością, przenosząc ciężar z ich znaczeń naemfatyczny sposób ich wypowiadania), lecz w materii teatru lalek, w relacji animatora-manipulatora z bezradną lalką. W sposobie prowadzenia przedmiotu, w powtarzającym się geście rzucania lalkowym bohaterem o ziemię.
Paradoksalnie właśnie rygor okazuje się być największym sprzymierzeńcem przedstawienia z Opolskiego Teatru Lalki i Aktora im. Alojzego Smolki. Im mniej można dopowiedzieć tekstem, tym więcej znaczeń przejmują ciało animatora, ciało animanta, milczenie, rytm. „Szkice z Becketta” przypominają, że teatr absurdu wcale się nie zestarzał. Być może zestarzał się jedynie język, którym o nim opowiadamy?
***
Organizator festiwalu:
Olsztyński Teatr Lalek
Miasto Olsztyn
Finansowanie:
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.
Partner CSR: Energa SA z Grupy ORLEN
Sponsor otwarcia festiwalu: MPEC Olsztyn- Bezpieczeństwo Ekologia Komfort
Patronaty honorowe:
Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Marta Cienkowska
Wojewoda Warmińsko-Mazurski, Radosław Król
Marcin Kuchciński - Marszałek Woj. Warmińsko-Mazurskiego
Robert Szewczyk Prezydent Olsztyna
Patronaty:
Polunima Polski Ośrodek Lalkarski
Związek Artystów Scen Polskich
“Teatr Lalek”
teatralny.pl
e-teatr.pl
Polskie Radio Dzieciom
Partnerzy:
Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Olsztynie
MOK Olsztyn
Azyl cocktail & coffee bar