EN
20.01.2022, 13:01 Wersja do druku

Gorzów Wlkp. W Teatrze Juliusza Osterwy będzie „Dzień świra"

„Żeby nie jeść samotnie - jem z telewizorem” - mówił w filmie Adaś Miauczyński. Za półtora tygodnia powie to na deskach Teatru Osterwy. 29 stycznia odbędzie się premiera „Dnia świra”, teatralnej wersji słynnego filmu Marka Koterskiego.

fot. mat. teatru

Ten film zna miliony Polaków, a cytaty z niego przeszły do historii.
„Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, gdy jest się kretynem?” - brzmi jeden z nich. A drugi? Jest nie mniej inteligentny: „Żeby nie jeść samotnie - jem z telewizorem”.

Z kolei dialog ze słowami „jak tata zrobi dziubek...”, to tekst wręcz kultowy. Prawie dwadzieścia lat temu mówili nim nie tylko dzisiejsi czterdziestolatkowie.

Wszystkie te cytaty pochodzą z filmu „Dzień świra” w reżyserii Marka Koterskiego. Obraz miał swoją premierę w 2002 r. i był kontynuacją przygód Adasia Miauczyńskiego, którego kinomani znali wcześniej m.in. z „Nic śmiesznego”.

Na podstawie scenariusza do filmu Koterski napisał także sztukę teatralną (została opublikowana w „Dialogu” w 2000), która historię z „Dnia świra” przenosi na sceniczne deski. Już za półtora tygodnia sztukę będzie można zobaczyć w Teatrze Osterwy. Z dziesięciomiesięcznym poślizgiem, w końcu odbędzie się bowiem jej premiera. Pierwotnie była ona planowana na 27 marca zeszłego roku. Nie doszła jednak do skutku ze względu na kolejne wówczas obostrzenia i zamknięcie m.in. kin i teatrów.

Zdążyć przed piątą falą

- Teraz, miejmy nadzieję, uda się nam zdążyć z premierą - mówi nam Paweł Szkotak, reżyser przedstawienia. - Przygotowania już są bardzo zaawansowane, bo w tamtym roku doszliśmy do etapu drugiej próby generalnej. Udało nam się zachować w pamięci to, co wtedy wypracowaliśmy, niemniej musieliśmy, niestety, trochę pracy wykonać na nowo - mówi reżyser. Ma na myśli dwie zmiany w obsadzie. 28 lipca 2021 zmarł bowiem Krzysztof Tuchalski, jeden z aktorów, który był w obsadzie „Dnia świra”, a w trakcie przerw między sezonami z zespołem rozstała się też jedna z aktorek.
Mierzyński zmierzy się z legendą

W przyszłym tygodniu w teatrze trwać będą ostatnie szlify nad sztuką. W rolę Adasia Miauczyńskiego wciela się Jan Mierzyński.
- Stanął on przed nie lada wyzwaniem. Przychodzi mu bowiem zmierzyć się z legendą filmu, z dialogami, które przeszły do języka polskiego, a także z legendarną kreacją Marka Kondrata. Sam tekst sceniczny „Dnia świra” też nie jest łatwy. Choć, podobnie jak film, nie jest wolny od wulgaryzmów, to jego fragmenty napisane są 13-zgłoskowcem - mówi nam reżyser sztuki. Przyznaje, że wyreżyserowanie „Dnia świra” było jego marzeniem.

- To jeden z tych tekstów, które doskonale opowiadają o nas - Polakach, o Polsce, o naszych śmiesznostkach, słabostkach i o tym, co w nas piękne, tragiczne i zabawne. Drugim takim tekstem jest „Kartoteka” Tadeusza Różewicza. Każda z tych sztuk jest napisana w innych czasach, ale obie są wiwisekcją polskości, obnażają nasze cechy narodowe: przedziwną mieszankę romantycznej megalomanii z poczuciem winy - mówi Paweł Szkotak.

Premiera „Dnia świra” została zaplanowana na sobotę 29 stycznia.


Tytuł oryginalny

W Teatrze Juliusza Osterwy będzie „Dzień świra"

Źródło:

Gazeta Lubuska nr 15