W sobotę rozpoczną się 41. Gorzowskie Spotkania Teatralne. Na ich otwarcie Teatr Osterwy przygotowuje premierę. Byliśmy wczoraj na próbie. Co już nam się spodobało?
– Jesteśmy na ostatniej prostej, która może nas doprowadzić do wspaniałego efektu końcowego – mówił nam wczoraj Mieszko Wierciński. W zespole aktorów Teatru Osterwy jest pierwszy sezon i właśnie szykuje się do debiutu w roli głównej na gorzowskiej scenie. W „Lalce", która otworzy spotkania teatralne, wciela się w postać samego Stanisława Wokulskiego.
– To debiut wysokich lotów. Wokulski to jest niesamowicie złożona postać. Zawsze był dla mnie najlepiej opisany przez Bolesława Prusa. Jest to rola moich marzeń – mówił nam wczoraj aktor. – To dwie osoby w jednym. Jest ten romantyczny, który kocha Łęcką i zrobiłby dla niej wszystko i jest też ten pozytywistyczny, który stawia na rozwój siebie, na świat, na dobro ludzi. Irytuje mnie w nim jednak to, że choć wie, iż miłość z piękną Izabelą nie zostanie sfinalizowana, to jednak w to brnie. To tragiczne, ale piękne podejście – mówił po próbie Mieszko Wierciński.
Sztukę reżyseruje Jacek Głomb, który z gorzowskim Teatrem Osterwy współpracuje od dekady (wyreżyserował u nas m.in. „Papuszę"). – Nasza „Lalka" to na pewno nie jest bryk. Spektakl trwa 70 minut, ale są w nim najważniejsze wątki z całej powieści. Mimo, że jest mocno osadzona w kostiumie, to jest opowiedziana współcześnie – opowiadał reżyser.
Kostiumy to w ogóle niemal jedna z postaci spektaklu. Trudno przejść obok nich obojętnie. Są bowiem niezwykle kolorowe i niekoniecznie nawiązujące do epoki, w której rozgrywa się akcja dzieła Prusa. – Mam nadzieję, że publiczność doceni, że są efektowne – opowiadała wczoraj Małgorzata Bulanda, scenograf i kostiumolog. – Chodziło mi o to, żeby w sukniach kobiet były zapisane charaktery. Łęcka ma swoją hipokryzję i to widać w jej stroju – dodała autorka kostiumów. Praca nad nimi trwała wiele tygodni. – Gdy weszliśmy na próby dwa miesiące temu, suknie były już gotowe – mówiła M. Bulanda. Poza strojami widzowie „Lalki" zwrócą pewnie uwagę na język.
– W tekście Prusa jest dużo „mięsa", konkretu i zwyczajnie dobrego języka. Trzeba go było jedynie odchudzić ze szczegółów, które dziś byłyby niezrozumiałe. Większej rewolucji w sztuce jednak nie ma – mówiła Katarzyna Knychalska, odpowiedzialna za adaptację powieści. – Bardzo szkoda, że dziś ludzie już tak nie rozmawiają czy nie są tak serdeczni jak kiedyś – wzdychał Wierciński.
„Lalka" to pierwsza od ośmiu lat premiera, którą Teatr Osterwy szykuje specjalnie na Gorzowskie Spotkania Teatralne. Po raz ostami premierę na „święto teatru" przygotował on w 2017, gdy wystawiano „Hamleta". Okazji do szykowania premier na Spotkania wielu jednak nie było. Po raz ostatni gorzowscy aktorzy wystąpili na GST sześć lat temu. 41.
Gorzowskie Spotkania Teatralne potrwają od 8 do 14 listopada. W ich trakcie będzie można zobaczyć na scenie Osterwy wielu znanych aktorów. Przypomnijmy, że 9 listopada, a więc dzień po premierze „Lalki", w „To wiem na pewno" wystąpią m.in. Agata Kulesza, Przemysław Bluszcz i Paulina Gałązka. 10 listopada w „Przebłyskach" będzie można podziwiać Daniela Olbrychskiego i Annę Romantowską. 11 listopada w „Sztuce wywiadu" zagrają: Jan Peszek, Małgorzata Za-jączkowska i Maria Seweryn. Z kolei 12 listopada w „Matce" wystąpi Krystyna Janda. 13 listopada Teatr Lubuskiego z Zielonej Góry zaprezentuje „Akompaniatora", a 14 listopada na koniec Spotkań będzie „Pogo" z Marcinem Hycnarem.