Widzowie nie zostaną na swoich miejscach. Czy teatr może zamienić się w wyspę, a widz stać się częścią opowieści?
Teatr im. J. Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim zaprasza widzów na „Burzę" - jedno z najsłynniejszych dzieł Williama Shakespeare'a. Tym razem jednak dramat zostanie przedstawiony w niecodzienny sposób. Za reżyserię spektaklu odpowiada Paweł Paszta, który postanowił odejść od tradycyjnego układu sceny i widowni. Nie będzie można po prostu usiąść i obserwować wydarzenia z bezpiecznego dystansu. Gorzowska „Burza" ma bowiem wciągnąć widzów do środka historii.
Spektakl opowiada historię Prospera, księcia Mediolanu, który zostaje zdradzony przez brata. Spędza on 12 lat wraz z córką oraz innymi fantastycznymi istotami na odległej wyspie. Za pomocą magii wywołuje on sztorm, który rozbija statek jego starych wrogów. Jedna z najsłynniejszych sztuk Shakespeare'a staje się w gorzowskiej inscenizacji opowieścią nie tylko o magii i zemście.
- Dla mnie jest to tekst o władzy i o pragnieniu władzy, który na gruncie baśni nie brzmi dla nas tak samo jak wiadomości w telewizji. Ale w jakimś sensie temat jest podobny. Mimo różnych rzeczy, które dzieją się na świecie, mimo różnych wypadków, którym ulegamy, to pragnienie wyjścia na swoje, wybicia się, zrobienia kariery, zdobycia sławy, pieniędzy czy ostatecznie władzy i jakiejś swojej pozycji gdzieś dominuje - wyjaśnia Paweł Paszta.
Ale „Burza" stawia również inne, znacznie trudniejsze pytanie: czy prawdziwa władza polega na tym, aby nieustannie trzymać ster w dłoniach, czy może na tym, by w odpowiednim momencie go oddać? To właśnie moment wycofania się, odejścia i rezygnacji z kontroli staje się jednym z najważniejszych tematów spektaklu. A może pytanie brzmi jeszcze inaczej: jakiego władcy naprawdę potrzebujemy?
Gorzowska realizacja ma jeszcze jeden wyjątkowy element. Na czas przedstawienia cały budynek przeobrazi się w tajemniczą wyspę, a jego kolejne zakątki staną się miejscem wydarzeń rozgrywających się w spektaklu. Publiczność nie pozostanie w jednym miejscu. Podzielona na grupy będzie przemierzać kolejne przestrzenie i zakamarki teatru, wcielając się niejako w rolę rozbitków z dramatu Shakespeare'a. W każdym z nich rozgrywać się będzie inny fragment historii, inna scena, inna emocja.
- To, w której grupie ktoś się znajduje, częściowo jest zdeterminowane miejscem na widowni, na którym po prostu się siedzi na początku spektaklu, ale też i potem różnymi przypadkami, które się zdarzają na trasie - opowiada Paweł Paszta. Dopiero po przejściu całej drogi poszczególne elementy połączą się w jedną opowieść. To sprawia, że „Burza" przestaje być wyłącznie spektaklem oglądanym z widowni. Staje się doświadczeniem, w którym widz musi podjąć decyzję, ruszyć za opowieścią i pozwolić się jej prowadzić.
Spektakl realizowany jest w ramach Miejskiego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Przeciwdziałania Narkomanii. Szekspirowska opowieść o wpływie, kontroli, manipulacji i konsekwencjach podejmowanych decyzji zyskuje dzięki temu dodatkowy, współczesny kontekst.
„Burza" może być nie tylko spotkaniem z klasyką, ale również punktem wyjścia do ważnej rozmowy o ludzkich wyborach, odpowiedzialności i granicach wolności. Ma skłaniać do refleksji nad tym, jak łatwo człowiek może utracić kontrolę nad swoim życiem i jak trudna, a jednocześnie potrzebna, może być decyzja o jej odzyskaniu lub świadomym oddaniu.
„Burza" będzie miała swoją premierę jutro o godz. 19.00. Spektakl będzie prezentowany łącznie dwadzieścia razy - większość pokazów zaplanowano w godzinach przedpołudniowych, natomiast pięć przedstawień odbędzie się po południu.