26.10.2020, 10:38 Wersja do druku

Gombrowicz w czasach koronawirusa

Największą zaletą zakończonego właśnie Międzynarodowego Festiwalu Gombrowiczowskiego w Radomiu był fakt, że w ogóle się odbył - przyznał Tomasz Tyczyński, szef Muzeum pisarza we Wsoli. I to jest ta gorzka prawda - pisze Jan Bończa -Szabłowski w Rzeczpospolitej.

Walka o tę edycję trwała właściwie do końca. Małgorzata Potocka, sprawująca od tego sezonu pieczę nad Teatrem Powszechnym, organizatorem festiwalu, musiała wykazać się wielką determinacją. Myślę, że jeśli odwołałaby imprezę, nikt nie miałby jej tego za złe. Tak postąpiło wielu innych dyrektorów, przenosząc teatralne festiwale na kolejny sezon, transmitując w internecie spektakle bez udziału publiczności. Takie transmisje bez widzów, są jednak jedynie namiastką teatru, rodzajem gry komputerowej. Teatr jest przecież wspólnotą widzów i aktorów. Aktor wręcz musi czuć na sobie oddech widza, a dziś taki oddech może być najbardziej zabójczy.

Trzymałem bardzo kciuki za ten festiwal, mimo że ze względów na pandemię sam zrezygnowałem z bycia jurorem. Wiem, że kilka innych osób postąpiło podobnie. Udało mi się tylko namówić dyrektor Potocką, by do grona jurorów zaprosiła szefa Muzeum Gombrowicza. Poprzedni dyrektor teatru wprowadził bowiem dość kuriozalną zasadę, że Festiwal Gombrowicza w Radomiu będzie odbywał się niejako w kontrze do działającego w podradomskiej Wsoli Muzeum Gombrowicza, stąd wspomniany Tomasz Tyczyński, którego wiedza o Gombrowiczu budzi powszechne uznanie, mógł oglądać ten festiwal jedynie jako widz. Zamiast połączyć doświadczenia obu instytucji, każdy działał na swoją rękę. Jakie to polskie. Uważam zresztą, że jury jest piętą achillesową tego festiwalu. Myślę, że tak jak na wszystkich innych festiwalach ten skład powinien się stale zmieniać.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Gombrowicz w czasach koronawirusa

Źródło:

Rzeczpospolita nr 250/ 24/25-10-20

Autor:

Jan Bończa-Szabłowski

Tematy w toku